Subiektywny przegląd muzycznych premier marca
pexels

Subiektywny przegląd muzycznych premier marca

  • Dodał: Kamil Kopała
  • Data publikacji: 01.03.2019, 13:17

Czas wybudzić się na dobre z zimowego snu! Już w tym miesiącu oficjalnie pożegnamy zimę, a pod postacią nadchodzącej wiosny przywitamy coraz krótsze noce i cieplejsze dni. Choć wszystko rozpocznie się 21 marca, muzycznie wiosnę przywitamy... już na początku miesiąca, a to za sprawą fantastycznych premier.

 

Premiera 01.03.2019

 

Crystal Fighters – Gaia & Friends

Jeśli chodzi o muzykę indie, to jeden z moich ulubionych zespołów. Crystal Fighters od lat grają radosną, skoczną muzykę, czyli napisaną wręcz pod słoneczne dni. Ich dotychczasowe albumy były wypełnione potężną dawką pozytywnej muzyki. Liczę, że na nowej płycie znajdziemy utwory, które zagoszczą w niejednej wiosennej, a może i wakacyjnej playliście. Singiel Runnin' raczej zawodzi, ale znając ich talent do pisania skocznych melodii, jestem spokojny o poziom płyty.

 

Hozier – Wasteland, Baby!

Rok 2014 był wyjątkowy w kontekście wydarzeń muzycznych. Znikąd pojawił się Sam Smith, a Taylor Swift nauczyła wszystkich na nowo, jak robi się muzykę pop. Jednak dla mnie największym zaskoczeniem tamtego okresu jest zdecydowanie Hozier, którego kariera eksplodowała z dnia na dzień dzięki utworowi Take Me To Church. Jego debiutancka płyta była niezwykle udana i teraz, po czterech latach, Irlandczyk musi stawić czoła niezwykle trudnemu zadaniu, jakim niewątpliwie jest stworzenie materiału o podobnej jakości. Dzięki wydanym EPkom wiemy, że muzyk z pewnością wywiązał się należycie z zadania. Możliwe, że ta płyta będzie jednym z poważniejszych kandydatów do nagród GRAMMY. A już na pewno wspaniały utwór Nina Cried Power, nagrany wspólnie z legendarną Mavis Staples, który po prostu trzeba usłyszeć.

 

 

Weezer – Weezer (Black Album)

Ostatnie lata dla amerykańskiej grupy Weezer są naprawdę intensywne. Jest marzec, a oni wydają już drugi album w tym roku! W styczniu odbyła się premiera albumu Weezer (Teal Album), w którym nagrali covery wielu znanych przebojów, w tym Africa. Tym razem, na potrzeby Czarnego Albumu, muzycy przygotowali autorski materiał, który zapowiada się naprawdę ciekawie. Zarówno Can't Knock The Hustle, jak i Zombie Bastards stoją na przyzwoitym poziomie i jeśli płyta będzie nagrana w tej konwencji, zapowiada się dobra premiera, podsumowująca intensywnie muzyczny dzień!

 

 

Premiera 08.03.2019

 

Dido – Still on My Mind

Od ostatniej płyty Brytyjki minęło już sześć lat. Z dzisiejszej perspektywy mało kto pewnie pamięta, jak Dido wydawała przeboje rok za rokiem, co poskutkowało czterema nagrodami BRITs zdobytymi w latach 2001–2004. Jednak pamięć o niej nie zniknie, choćby za sprawą Eminema, który dzięki inspiracji przebojem Thank You stworzył swój wielki przebój Stan. Dido wraca z nowym materiałem, na który składają się jej ostatnie inspiracje. Mają znaleźć się elementy muzyki elektronicznej, a także elementy ocierające się o folk oraz kulturę hip–hopową. Brzmi to dziwnie, ale Dido trzyma poziom muzyczny od lat, dlatego jestem bardzo ciekaw, co artystka zaproponuje nam. Co ciekawe, Dido wraca także do koncertowania! Piosenkarka wyruszy w trasę po raz pierwszy od 15 lat.

 

 

Foals – Everything Not Saved Will Be Lost – Part 1

Płyta na części? Rzadka praktyka, ale jestem zdecydowanie na tak! W ostatnich latach na podobne rozwiązanie zdecydował się Justin Timberlake, gdy w 2013 roku wydał w dwóch częściach album The 20/20 Experience. Nie będę ukrywać – Foals to jeden z moich ulubionych zespołów, dlatego ta płyta będzie dla mnie jedną z najważniejszych premier tego roku. Po czterech albumach, w ich dorobku wciąż nie ma słabej pozycji. Każda, przynajmniej dla mnie, jest niemal perfekcyjna. Muzycy wielokrotnie zmieniali styl, jednak za każdym razem piosenki zawierały w sobie brzmienie charakterystyczne dla zespołu. Wierzę, że Brytyjczycy w tym roku oczarują mnie swoimi dźwiękami dwukrotnie, bo premiera drugiej części jest zapowiedziana na jesień. 

 

 

Gesaffelstein – Hyperion

Ten miesiąc jest dla mnie wyjątkowo przychylny. Kryjący się pod nieco przydługawym pseudonimem Mike Lévy tworzy dosyć nieregularnie muzykę już od 10 lat. Moją uwagę zwrócił dziełami z lat 2011–2013, które idealnie określiły jego styl muzyczny. Są to brudne, ciężkie i wyjątkowo mroczne dźwięki, które charakteryzują się niezwykłą rytmicznością. Dzięki temu utwory Gesaffelsteina opowiadają niezwykle przejmujące historie. Żeby lepiej zrozumieć, o czym dokładnie piszę, warto zapoznać się choćby z takimi nagraniami jak Viol oraz Opr. Mike niestety lubił znikać w stworzonym mroku, dlatego jego utworów wcale nie ma aż tak dużo. Głośniej o nim zrobiło się przy okazji ostatniej płyty The Weekend, My Dear Melancholy,. Od tego czasu dostaliśmy dwa nowe single, a wspomniany utwór Oprzostał użyty w reklamie BMW. Czekam z niecierpliwością na tegoroczny Dzień Kobiet, nie tylko ze względu na pierwotne znaczenie święta.

 

 

Premiera 15.03.2019

 

Benjamin Francis Leftwich – Gratitude

Artysta pochodzący z miejscowości York dla wielu może być tzw. One Hit Wonder. Jego najsłynniejszy przebój, Shine, pochodzi jeszcze z pierwszej płyty, która została wydana w 2011 roku. W popularności utworu swój udział miał Kygo, ponieważ wydał udany remix wspomnianego kawałka. Jednak Benjamin delikatność i spokój ma zapisaną w swoim głosie, a nie w jednym utworze, dlatego naprawdę warto przyjrzeć się bliżej jego dyskografii. Nadchodzący album będzie już trzecim studyjnym krążkiem Anglika. Materiał powinien być zbliżony do poprzednich dokonań artysty. Znajdziemy więc tu inteligentne teksty ze spokojną muzyką, idealną do odpoczynku.

 

 

Premiera 29.03.2019

 

Lana Del Rey – Norman Fucking Rockwell

Lana Del Rey zdecydowanie nie obija się, jako artystka. Choć do radia nie udało jej się przebić, tak jak za czasów ery Born To Die, jej kolejne płyty osiągają bardzo dobre wyniki sprzedażowe oraz zyskują aprobatę zarówno krytyków, jak i fanów. Lana chętnie dzieli się swoimi myślami, stąd też nadchodzący krążek, który ma być mocno osobisty. Artystka zakończyła także pracę nad tomikiem poezji. Płyta zapowiada się ciekawie, zwłaszcza jeśli spojrzymy na drugi singiel z płyty – dziesięciominutowe Venice Bitch. Wybierając to nagranie jako singiel, Lana pokazała, że nie zależy jej na popularności w rozgłośniach radiowych, a na zadowoleniu – swoim oraz fanów. Zapowiada się niezwykle oryginalna płyta, pełna osobistych, z pewnością niezwykle ciekawych przemyśleń Lany. To wszystko otoczone spokojnymi, ale nie nudnymi dźwiękami.

 

 

Billie Eilish – When We All Fall Asleep, Where Do We Go?

Miesiąc zakończy wyczekiwany przez wielu debiut Billie Eilish. Amerykanka od 2016 roku skutecznie zdobywa serca fanów, a jej starania sprawiły, że jest jedną z najbardziej obiecujących artystek. Jej muzyka jest raczej melancholijna, nieco depresyjna, ale także poniekąd mroczna i asymetryczna. Wypracowała swój unikalny styl, którego mocno się trzyma. W swoich utworach Billie zdecydowanie się nie spieszy, dzięki czemu jej nagrania są bardzo klimatyczne i ujmujące. Billie ma wiele do udowodnienia wydając swój pierwszy Longplay. Jeśli osiągnie sukces, jak dotychczasowe EPki, udowodni tym, że jej sukces nie jest dziełem przypadku.

 

Kamil Kopała – Poinformowani.pl

Kamil Kopała

„Graj muzyko” – miał w zwyczaju mówić Bonhart przed pojedynkiem. Jak dobrze, że nawet najgorsi wiedzą, co jest najlepsze.