3 teksty kultury o Czarnobylu
Piotr Andryszczak

3 teksty kultury o Czarnobylu

  • Dodał: Karol Truszkowski
  • Data publikacji: 26.04.2019, 19:38

Równo 33 lata temu doszło do wydarzenia, którego skutki będą jeszcze widoczne przez tysiące lat. W wyniku podjęcia fatalnych decyzji doszło do awarii bloku energetycznego nr 4 w radzieckiej elektrowni atomowej w Czarnobylu nad Prypecią. W wyniku wybuchu i rozprzestrzenienia się substancji radioaktywnych zmarło kilkadziesiąt osób. Śmierć zbierała żniwo nie tylko w chwili eksplozji, ale też kilka tygodni po niej. Okoliczni mieszkańcy zostali wysiedleni, utworzono Strefę Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Wykształciła się zupełnie nowa substancja chemiczna, którą nazwano czarnobylitem. Wybuch był też jednym z czynników, który doprowadził do rozpadu Związku Radzieckiego i zakończenia Zimnej Wojny. Tego typu wydarzenia, które nigdy przedtem nie miały miejsca, działają na wyobraźnię ludzką. Zainteresowanie Czarnobylem jest podsycane dziełami kultury masowej. Na Youtube publikowane są ciągle relacje z wycieczek do Zony, kręcone są kolejne filmy dokumentalne lub fabularne, wydawane są też książki i gry komputerowe, a muzycy komponują utwory. Jednocześnie trwają debaty dot. bezpieczeństwa i użytkowania atomu jako źródła energii. Spektrum jest naprawdę szerokie. Właśnie dziś prezentujemy państwu wybrane twory kulturowe nawiązujące do wydarzeń z 26 kwietnia 1986 roku oraz ich skutków, z którymi warto się zapoznać.

 

SERIA GIER KOMPUTEROWYCH: S.T.A.L.K.E.R

 

Motyw postapokalipsy pojawia się w grach i filmach bardzo regularnie. W naszej części świata największą popularnością cieszy się komputerowa trylogia S.T.A.L.K.E.R, ze względu na swojski, słowiański klimat. Sama pierwsza część sprzedała się w ok. 2 mln kopii w 1,5 roku od premiery. Tytuł przenosi gracza do Zony, gdzie ścierają się ze sobą różne frakcje. Użytkownik ma do dyspozycji duży, otwarty świat. Przyzwoita grafika, przemyślana mechanika, intrygująca fabuła, a także fakt, iż postacie mówią po rosyjsku sprawiają, że nie chce się odejść od ekranu. Dystopijny świat, w którym poszukuje się artefaktów oraz walczy ze zmutowanymi formami życia, potrafi przerazić już samym swoim designem. Wystarczy tylko ciemne wnętrze i odpowiednia oprawa muzyczna. Ten niepowtarzalny klimat sprawia, że taki Fallout: New Vegas jest w tej chwili jak wycieczka po Disneylandzie. Oczywiście nie umniejszamy znaczenia serii Fallout, która ma równie wielkie grono sympatyków, ale to jednak S.T.A.L.K.E.R powinien zostać uznany za najlepszy produkt obracający się wokół postapokalipsy, ponieważ przedstawia fikcyjną historię bazującą na faktach.

 

 

KSIĄŻKA: Ołowiany Świt

 

Książka z akcją osadzoną w uniwersum ww. serii komputerowej? Czemu nie. Zwłaszcza, kiedy za napisanie takowej zabierze się osoba, która ma za sobą wizytę w Zonie. Michał Gołkowski doskonale odtworzył za pomocą słów klimat gier, wprowadzając do Czarnobyla własną historię, gdzie wrogiem jest przyjmujące zróżnicowane formy zło. Nikogo nie zdziwi fakt, iż jej najstraszniejszą odsłoną są przedstawiciele gatunku homo sapiens. Szczegółowe opisy miejsc akcji i przedstawienie historii w pierwszej osobie liczby pojedynczej pozwalają na przywoływanie wyraźniejszych obrazów do umysłu podczas czytania. Do tego dodajmy przystępny, potoczny język. Oto dwa przykładowe fragmenty:

- Znalazłem tę starą, opuszczoną bocznicę remontową dwa lata temu, gdy żywiłem jeszcze idiotyczny pomysł dojścia do Prypeci - na szczęście nie zdążyłem, bo akurat przyszła zima. Gdyby złapał mnie mróz na przejściu przez most... brrrr, dosłownie i w przenośni.

- Suuuki, mają pistolety maszynowe... Wbiegam do wyłożonej tandetnymi kafelkami łazienki, rozkraczam się nad wpuszczonym w ziemię niby-sedesem i bez celowania strzelam na wyczucie przez zamalowaną farbą olejną szybę - (...) wybiegam na korytarz, gdy płytki na ścianach pękają i zamieniają się w ceramiczny tłuczeń pod ogniem dochodzącym z zewnątrz.

 

Książki są też kolejnym dowodem na to, jak wielkie znaczenie ma dla popkultury motyw postapokalipsy atomowej. W 2017 roku w Warszawie odbyło się spotkanie z rosyjskim pisarzem Dmitrym Glukhovskim z okazji wydania nowej książki Czas Zmierzchu. Tytuł jednak ma niewiele wspólnego ze skażeniem atomowym i obraca się wokół przekazów Majów. Mimo to, nic nie stało na przeszkodzie, aby to atomowe Metro 2033 było w centrum uwagi. Jeden z uczestników pięknie podsumował całą imprezę. Uznał, że tak naprawdę nie ma co się dzielić na obozy Metra, S.T.A.L.K.E.R'aFallout'a, bo wszyscy de facto tworzą jedną wielką postapokaliptyczną rodzinę. Dowodem na to niech będzie wspólny okrzyk cheeki breeki wszystkich obecnych na spotkaniu.

 

MUZYKA: Radioactivity

 

Pochodzący z 1975 roku utwór niemieckiego giganta muzyki elektronicznej został skomponowany w nieodpowiednim momencie. Sukces wydanego rok wcześniej albumu Autobahn sprawił, że Radioactivity przeszło bez większego echa (nie licząc Francji). Dopiero po latach doceniono tę piosenkę, która jest ciągle aktualna. Przypomnijmy: w 2011 roku doszło trzęsienia ziemi na japońskiej wyspie Honsiu, która wywołała falę tsunami. Ta była bezpośrednią przyczyną awarii Elektrowni Atomowej Fukushima. Obok Czarnobyla, jest to jedyna awaria, którą zakwalifikowano do siódmego, najwyższego stopnia w międzynarodowej skali INES. Rok później zespół Kraftwerk postanowił zremiksować swoją piosenkę, którą przetłumaczono na japoński. Ponadto zamieniono jedno słowo w tekście, o czym za chwilę. Siłę muzyki hiphopowej stanowi bogactwo słów. Inne gatunki częściej przekazują emocje dźwiękami instrumentów, a teksty są uboższe, niekiedy wręcz zmarginalizowane lub w ogóle nieobecne. Warstwa liryczna Radioactivity jest ograniczona do minimum, ale jednocześnie wybitnie treściwa. Wystarczyły tylko cztery słowa, aby nakreślić przekaz piosenki: Chernobyl, Harrisburg, Sellafield, Hiroshima (w wersji japońskiej zamiast Hiroshima pada Fukushima). Dodajmy do tego trzymające w napięciu mroczne i również zmuszające do refleksji dźwięki syntezatorów oraz nienawistny elektroniczny głos. Na koncertach piosenka jest poprzedzana wyświetleniem statystyk oraz skutków użytkowania energii atomowej. Sprawa atomu jest i raczej pozostanie niekończącą się debatą z argumentami w postaci bezpieczeństwa energetycznego oraz zagrożeń dla środowiska i ludzi.

 

Karol Truszkowski

Miłośnik geografii, historii XX wieku, ciężkiej muzyki i japońskiej popkultury. Absolwent Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.