Madonna o rzekomej pedofilii Michaela
© Pascal Mannaerts / www.parcheminsdailleurs.com / CC BY-SA 3.0

Madonna o rzekomej pedofilii Michaela

  • Dodał: Karol Truszkowski
  • Data publikacji: 10.05.2019, 19:58

Piosenkarka zabrała głos ws. Leaving Neverland i rzekomego molestowania dzieci przez Króla Popu. Piosenkarka nie obejrzała filmu, ale pyta oskarżycieli: Czy możecie to udowodnić?

 

Jest to pierwsza wypowiedź piosenkarki nt. kontrowersyjnego filmu Dana Reeda. Centralnymi postaciami dokumentu są James Safechuck i Wade Robson, którzy opowiadają o swoich relacjach z Michaelem Jacksonem. Przedstawione historia stawia tezę, iż piosenkarz miał dopuszczać się aktów pedofilii. Madonna w wywiadzie dla Vogue'a powiedziała m.in.:

- W moim przekonaniu ludzie są niewinni, dopóki nie udowodni im się winy. Czy możecie to teraz jakoś udowodnić? (...) Pod moim adresem też padło mnóstwo oskarżeń, które nie są prawdą.

 

Uznała też, że po tylu latach od wydarzeń, które rzekomo miały miejsce na ranczu Michaela, udowodnienie winy będzie bardzo trudne. Ponadto dodała, że filmu nie widziała.

- Myślę, że mogą to być ludzie opowiadający o prawdziwych wydarzeniach - ale oczywiście ludzie czasami kłamią. (...) Zawsze pytam, o co ludzie wnioskują, czy chodzi o pieniądze, czy dzieje się coś w rodzaju wymuszenia?

Wcześniej nt. filmu i życia Michaela wypowiedzieli się Corey Feldman, Macaulay Culkin, Barbra Streisend czy Aaron Carter, a także rodzina i współpracownicy gwiazdy. Wszyscy stanęli w jego obronie.

Artystów łączą nie tylko nieformalne tytuły Królowej i Króla Popu. Byli oni przyjaciółmi, a w 1991 roku wspólnie wzięli udział w ceremonii rozdania Oscarów, co Madonna nazwała najlepszą randką w życiu. Zaś w latach 80. XX wieku pojawiły się plotki o romansie między nimi. W przyszłym miesiącu minie 10 lat od śmierci Michaela.

Karol Truszkowski

Miłośnik geografii, historii XX wieku, ciężkiej muzyki i japońskiej popkultury. Absolwent Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.