E3 2018: podsumowanie, czyli w co będziemy grać?
© Sergey Galyonkin

E3 2018: podsumowanie, czyli w co będziemy grać?

  • Data publikacji: 16.06.2018, 16:56

Targi Electronic Entertainment Expo są najważniejszym wydarzeniem roku dla wielu graczy. Nic w tym dziwnego – nie ma w branży innej imprezy, która przynosiłaby tak wiele informacji o nadchodzących tytułach. Od wielu lat to w czerwcowe noce (impreza odbywa się w Los Angeles, przez co konferencje trwają do późnych godzin nocnych) gracze planują, na które tytuły wydadzą swoje pieniądze. Nie inaczej było w tym roku. Impreza dopiero co się skończyła, wciąż jednak może zakręcić się w głowie od natłoku informacji. Czas więc zebrać najważniejsze wiadomości w jednym miejscu.

 

 

Konferencja EA

 

Sobota, w kraju nad Wisłą wybija 20. W tym momencie rozpoczyna się pierwszy pokaz. Electronic Arts zaczyna Battlefieldem V – grą, która ma szczególne znaczenie w ich portfolio. Mieli przed sobą ważne zadanie, ponieważ musieli zamazać negatywne wrażenie, wywołane przez pierwszy trailer. Moim zdaniem udało im się to. Słuchając opinii osób, które miały okazję przetestować grę, wiemy już, że to dalej dobry FPS, a skok na kasę (i dodatkowy rozgłos), jakim jest tryb Battle Royal, to tylko mały element bogatej całości. Szerokim echem odbiła się informacja o braku tzw. lootboksów (skrzynek ze skórkami) oraz przepustki sezonowej. Ciekawą opcją jest możliwość umacniania fortyfikacji. Twórcy ponownie rozbudowali możliwości silnika i wykonują kolejny krok w celu urealniania zniszczeń.

 

 

EA podczas swoich konferencji mocno stawia na sport. Oczkiem w głowie jest seria FIFA, której kolejną część zapowiedzieli na 28 września. Trailer bazował wokół rozgrywek Champions League. Warto go obejrzeć choćby z powodów dźwiękowych – muzykę przygotował... Hans Zimmer, biorąc do pomocy Vince'a Staplesa! Jest taki, jaki powinien być: pompatyczny, podniosły i zostający w pamięci. Elektronikom udało się nabyć prawa do najważniejszych europejskich rozgrywek, co umacnia ich wobec konkurencji ze strony Konami. Pojawiły się też inne gry sportowe, m.in. Madden oraz NBA LIVE, jednak w naszym kraju to seria o piłce nożnej wiedzie prym.

 

 

Anthem pojawił się na konferencji jeszcze przed Battlefieldem – z pomocą wirtualnej rzeczywistości pokazano mały teaser. Więcej informacji nadeszło wraz z trailerem. EA uczy się na błędzie Battlefronta, zatem w  Anthem nie pojawią się lootboksy. Jest to podyktowane nie tylko ze względu na preferencje graczy, ale spowodowane jest także tym, że kraje Unii Europejskiej coraz uważniej im się przyglądają. Jest to kolejny kosmiczny RPG od Bioware'u, twórców serii Mass Effect. Anthem pojawi się 22 lutego 2019 roku. Jego premiera została opóźniona, ponieważ ostatni Mass Effect był porażką i twórcy nie mogą pozwolić sobie na kolejne niepowodzenie.

 

 

Zostając w kosmosie, grube lata nadchodzą dla miłośników serii Star Wars. Do nowych filmów dołączą gry. Opowiedziano o nadchodzącym DLC do Battlefronta II. Tym razem będziemy mogli wziąć udział w wojnie klonów. Ciekawsza była jednak inna zapowiedź. Pod koniec 2019 roku na półki trafi nowa gra od twórców Titanfalla. Będzie to Star Wars: Jedi – Fallen Order, którego akcja będzie obejmować okres między epizodem trzecim a czwartym. Na razie wiemy niewiele. Gra ma być mroczna, a także, jak zapewniają twórcy, ma być „super”.

 

Ważną rzeczą była zapowiedź poszerzenia usługi dającej dostęp do gier w ramach stałej opłaty. Rozszerzenie nazwano Origin Access Premier. W ramach comiesięcznego abonamentu będziemy mogli ogrywać najnowsze tytuły, m.in. wspomniane Anthem, Battlefield czy FIFA 19, już w momencie ich premiery. Nie jest znana jeszcze jej cena, tę powinniśmy poznać niedługo. Ponadto EA ogłosiło, że pracuje nad zwiększeniem dostępności do swoich gier z wykorzystaniem chmury, jednak technologia nie jest jeszcze gotowa.

 

Najbardziej fanów zabolał widok nowego mobilnego RTS–a. Niestety, ale nadchodzące Command & Conquer: Rivals zdecydowanie nie przyciągnie weteranów serii przed komórki. Prosta gra, w końcu jest przeznaczona na telefony, w której mało zostało taktycznego ducha, a walka toczy się o punkt na środku ekranu. Jeśli gra nie będzie zdemolowana mikrotransakcjami (niestety, ale EA ma tendencje do przesadzania z płatnościami w swoich darmowych grach mobilnych), warto będzie dać jej szansę. Fani jednak oczekiwali z pewnością czegoś innego.

 






 

Konferencja Microsoftu

 

Ten pokaz był niewątpliwie jednym z ważniejszych wydarzeń tegorocznych targów, a zdaniem wielu ekspertów, żadna konferencja nie mogła równać się tej. Widać było, że Microsoft wyciągnął nauczkę z tych wszystkich nieudanych konferencji. Zaczęło się wyniośle. Na scenie pojawił się Phil Spencer, lider sekcji gier. Rozpoczął od obietnic, które przez całą konferencję skrupulatnie spełniano. Oznajmił, że podczas konferencji pokazanych zostanie 50 gier, w tym 18 exclusive’ów (gry dostępne tylko na xboxie) i 15 światowych premier (gry niezapowiedziane wcześniej); oświadczył, że zobaczymy producentów z całego świata, jak to ujął: Od Japonii po Polskę. W tym momencie w naszym kraju zawrzało, w końcu cała społeczność graczy wyczekiwała na informacje o nowej grze od twórców serii Wiedźmin.


Na pierwszy ogień poszły jednak zupełnie inne gry. Najpierw był krótki teaser najnowszej części Halo, czyli niegdyś jednej z najważniejszych serii na konsolę xbox. Następnie zaprezentowano krótki trailer drugiej części Ori, by następnie pokazać zupełnie nową grę: Sekiro: Shadows Die Twice. Widać, że twórcy inspirowali się innym samurajskim hitem z zeszłego roku – grą Nioh, wydaną na Playstation 4 oraz PC. Po tych zapowiedziach wreszcie zatrzymano się na dłużej przy jakiejś grze; przystankiem dla tego szalonego pociągu była stacja Fallout. Potwierdziły się plotki, które dla wielu fanów mogą być wyjątkowo gorzką pigułką do przełknięcia. Przede wszystkim Fallout 76 nie będzie grą RPG! Dużo bliżej mu do gry survival z elementami RPG. Rozgrywka nie będzie jednak taka, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Prawdopodobnie jest to pierwsza gra survivalowa wykonana z tak dużym budżetem. Świat ma być czterokrotnie większy niż w poprzedniej części. Potwierdzono też, że gra nie będzie miała trybu offline. Ciężko powiedzieć, czy zmiany te wyjdą serii na dobre. Prequel do wszystkich gier z tego uniwersum trafi do sprzedaży 14 listopada. Co ciekawe, gra tak naprawdę wyrosła z multiplayera do Fallouta 4.

 

 

Gdy w końcu przestano już opowiadać o Falloucie, może z grzeczności do Bethesdy, która na swojej konferencji też planowała poruszyć temat gry, a może ze względu na obietnicę pięćdziesięciu gier, nadszedł czas na kolejną część jednej z lepszych ekskluzywnych serii na xboxa. Od ostatniej części Forzy Horizon miną niedługo dwa lata, więc zapowiedź kolejnej części na nadchodzącą jesień nie jest niczym zaskakującym. Ciekawiej za to prezentują się nowe opcje dostępne w grze. Co tydzień będzie zmieniać się pora roku, dzięki czemu trasy ulokowane w Wielkiej Brytanii będą za każdym razem oferować coś innego. Poinformowano, że do naszego użytku trafi 450 samochodów. Ponadto twórcy obiecują, że gra będzie działać w 60 klatkach na sekundę i używać technologii 4K. Choć jestem fanem konkurencyjnego Gran Turismo, to trzeba przyznać, że nowa Forza ma w sobie głębię i klimat.

 

Starych znajomych na tej konferencji było wielu. Poprzednia gra z Tomem Clancym, mimo drobnych problemów, finalnie odniosła sukces. Jeśli uda się wyeliminować błędy poprzednika, to Tom Clancy's The Division 2 może być naprawdę ciekawą produkcją. Na więcej informacji musimy jeszcze poczekać; na razie wiemy, że poruszać się będziemy po Waszyngtonie, a w grze zabraknie płatnych dodatków. Odległa jest też data premiery – marzec przyszłego roku. Szybciej ogramy kolejną część przygód Lary Croft. Shadow of the Tomb Raider trafi do sklepów 14 września. Będzie to zwieńczenie trylogii zapoczątkowanej w 2013 roku, która jest restartem serii. Najnowszy trailer jest krwawy i zapowiada dużo ekscytującej akcji. Młoda archeolog trafi tym razem do Ameryki Łacińskiej. W grze ponownie ujrzymy znane nam rozwiązania; gameplay zaś, mimo pełnego akcji traileru, stawiać będzie na eksplorację.

 

 

Wyrobić listę 50 gier nie było łatwo, dlatego wiele interesujących tytułów zostało tylko wymienionych. Jednym z najciekawszych jest darmowa gra The Awesome Adventures of Capitan Spirit, która ukaże się 26 czerwca. Mając na uwadze, że jest to darmowa produkcja od twórców jednej z lepszych gier 2015, czyli Life is Strange, warto dać jej szansę. Wspomnianą szansę na pewno dadzą fani książek Dimitrija Głuchowskiego nadchodzącej kontynuacji jego kultowej serii. Metro: Exodus zapowiedziano już jakiś czas temu, teraz dostaliśmy kolejny trailer, który podkręcił atmosferę. Ciężko wymienić wszystkie gry, które się pojawiły podczas konferencji, wiedział też o tym Microsoft, więc pod koniec dał dłuższą chwilę dla produkcji tworzonych nad Wisłą, tak aby nie zginęły pod natłokiem innych gier.

 

 

Jednak to nie CD Projekt Red pojawił się na scenie! Pod koniec konferencji wszedł Chris Avellone i zapowiedział drugą część Dying Light. Bardzo dobra gra od studia Techland idealnie wpisała się kilka lat temu w trend na gry Zombie. Może i odszedł on do historii, jednak gra wcale nie musi na tym stracić. Wygląda bardzo dobrze od strony graficznej, twórcy zaś zaznaczają: każdy wybór ma znaczenie i zmieni zarówno świat gry, jak i jego historie. Gdy wydawało się, że konferencja dobiega końca, a ostatnią dużą grą będzie pokazane chwilę wcześniej Gears of War 5, stało się dokładnie to, na co czekali gracze nie tylko z Polski, ale całego świata.

 

 

Fantastyczne wejście, trailer kojarzący się z pierwszą zapowiedzią GTA V, do tego klimatyczny świat. Grze oberwało się za jaskrawe przedstawienie przyszłości, zwłaszcza mając w pamięci pierwszą zapowiedź z 2013 roku. Dziennikarze, którzy już obcowali z tytułem uspokajają – świat jest wyważony i ciekawy. Wszystko wskazuje więc na to, że za sprawą Cyberpunku 2077 o rodzimym studio stanie się ponownie głośno na całym świecie.

 

 

 

 

 

Konferencja Bethesdy

 

Podczas kolejnych konferencji, często pokazywano nam gry, które zostały zapowiedziane przez EA lub Microsoft. Podobnie było z wydarzeniem zorganizowanym przez Bethesdę. Dużo opowiadali o Falloucie 76 i Shelter, mając równocześnie kilka asów w rękawie. Na wstępie rozpoczęto od akcji. Rage 2Doom Ethernal to intensywne gry akcji, w których trup będzie ścielił się gęsto. Zwłaszcza w tym drugim, który ma być mocno podrasowanym Doomem z 2016 roku. Jak zapowiadają twórcy: wszystkiego będzie więcej.

 

 

Klimatycznie zrobi się także w najnowszym dziele od MachineGames. Pomysł z ożywieniem najpopularniejszych serii z lat 90' zakończył się sukcesem, czego dowodem jest zapowiedź kolejnego Dooma i Wolfensteina. Ciekawie jest widzieć gry retro w nowych szatach, dlatego popieram takie działania. Wiele nowości trafi do Wolfensteina, któremu twórcy nadali podtytuł Youngblood. Gra jest tworzona z myślą o trybie kooperacji i opowie historie córek głównego bohatera z poprzednich części. Sama akcja zabierze nas niemal 30 lat wstecz, pokazując wizję świata, w którym to naziści wygrali wojnę.

 

 

Wielką (ale nie największą) sensację wzbudził Starfield. To pierwsza nowa seria oryginalna Bethesdy od ponad dwudziestu pięciu lat. O grze trudno powiedzieć cokolwiek. Wiemy, że akcja ulokowana zostanie w przestrzeni kosmicznej, sama gra będzie reprezentować gatunek RPG. Niestety nie wiemy, kiedy będzie dane nam w nią zagrać, a także na jakiej platformie. Odpowiedzi na te pytania dostaniemy najpewniej za rok, chyba że pojawi się jakiś przeciek. Bethesda nie lubi się spieszyć, zupełnie jak Valve.

 

Jeśli chodzi o gry wydane w drugiej dekadzie XXI wieku, są trzy pozycje, które mocno nim wstrząsnęły. Obok GTA V i Minecrafta, ważną rolę odegrał Skyrim. Został przekonwertowany na dziesiątki różnych platform. Podczas E3 pojawił się film, który sugerował wydanie gry na Aleksę – inteligentny głośnik od Amazona. Żart był naprawdę zabawny, trailer wpasował się idealnie... tylko kilka dni później okazało się, że ta wersja to nie żart!

 

 

Potem pojawiła się zapowiedź nowej gry mobilnej, w której będziemy przeczesywać lochy. Obecnie wystartowała jej beta. The Elder Scrolls: Blades ma oferować zabawę w różnych trybach; zwiedzimy podziemia, w których naszym celem będzie zajście jak najdalej, rzucimy rękawicę innym graczom czy wypełnimy proste questy w mieście. To wszystko jest jednak niczym w porównaniu do ostatnich sekund konferencji. Po 7 latach od wydania poprzedniej części, Bethesda wreszcie zapowiedziała (choć to jest zbyt mocne słowo – po prostu oznajmili, że pracują nad taką grą) kolejną główną część The Elder Scrolls!

 

 

 

Konferencja Ubisoftu

 

Przedostatnia z wielkich konferencji była trochę... mała. Niemal wszyscy czekali tak naprawdę na informacje odnośnie nowego Assasin's Creeda, o którym plotki mogliśmy przeczytać jeszcze przed imprezą. Ubisoft też raczej nie przedłużał. Rozpoczął Beyond Good & Evil 2, czyli kontynuacja gry wydanej w 2003 roku. Choć zebrała bardzo dobre recenzje, nie odniosła sukcesu komercjalnego, dlatego aż tyle lat czekamy na dwójkę. Widać wyraźnie jak gra zmieniła się od początku. Podczas targów można było ograć demo; premiera gry jest ustalona wstępnie na 2020 rok, lecz w wypadku tego tytułu nie możemy być jej pewni, w końcu już kilka razy ją zmieniono.

 

 

Na otwarte wody wypłyniemy wraz ze Skull & Bones. Gra wygląda na pozycję obowiązkową dla fanów równoczesnego myślenia i grania. Dostępny będzie tryb multiplayer i singleplayer. Po jeszcze kilku nie do końca interesujących zapowiedziach, nadszedł wreszcie czas na danie główne. Potwierdzone zostały niemal wszystkie plotki. Faktycznie nowy Assasin's Creed Odyssey zabierze nas do antycznej Grecji, gdzie spotkamy m.in. Sokratesa. Gra powstaje od trzech lat i ma silne elementy RPG. Problem jest jednak taki, że eksperci, którzy mieli okazję zagrać w grę, wskazują wyraźne podobieństwo do poprzedniej części. Niektórzy z nich nawet uważają, że to tak naprawdę poprzednia część ze zmienioną grafiką. To, czy mają rację, będziemy mogli sprawdzić już niedługo, ponieważ gra trafi do sklepów 4 października.

 

 

 

 

 

 

Konferencja Sony

 

Sony zamykało etap wielkich konferencji. Dużo mówiło się o drugiej części The Last of Us. Długo czekać nie musieliśmy – wydarzenie rozpoczęto nastrojową muzyką graną na żywo, a chwilę później na ekranie pojawiła się Ellie. Miłość, krew, strzały i dramaturgia; wszystko zwiastuje, że nadchodzi godna kontynuacja jednej z ważniejszych gier poprzedniej generacji. Akcja gry ma miejsce cztery lata po pierwszej części. Wiele zmian zaszło nie tylko w świecie, ale także rozgrywce. Lokacje będą większe, zachowanie przeciwników zostanie usprawnione, sama Ellie dostanie całe spektrum nowych animacji. Do premiery jeszcze daleka droga, dlatego dobrze jest wypełnić ten czas w ciekawy sposób, np. oglądając fenomenalny trailer, do którego dołączono kilka minut rozgrywki.

 

 

W ślimaczym tempie Sony prowadziło nas przez tę konferencję. Po jakimś czasie udało się dopełznąć do czegoś ciekawego. Ghost of Tsushima to sandbox przygotowywany przez twórców inFamous. Sucker Punch czerpią garściami ze swojego dorobku, czego dowodem jest kamera umiejscowiona za plecami bohatera. Gra zabierze nas do 1274 roku. Wojska mongolskie dewastują wysepkę umiejscowioną w Cieśninie Koreańskiej. Bohaterowi udaje się przeżyć tę masakrę i od tego momentu jego celem stanie się zemsta. Pomoże mu w tym bogaty arsenał: katany, bomby dymne, łuki i wiele więcej. Patrząc na liczbę tych gier z najwyższej półki, które biorą na warsztat tematy związane z Azją, za rok lub dwa gracze będą śmiało mogli brać udział w turniejach z wiedzy o samurajach.

 

 

Samuraje dalej wiedli prym, bo zapowiedziano drugą część gry Nioh. Potem z kolei doszliśmy do najdziwniejszego punktu całych targów. Death Stranding, gra autorstwa Hideo Kojimy, to jedna z tych rzeczy, o których ciężko jest powiedzieć cokolwiek, choć pierwsze trailery pojawiły się w 2016 roku. Jednak twórcy tymi filmami pokazują naprawdę niewiele. Wiemy jedynie, że gra zabierze nas w przyszłość. Na Ziemi zmienią się warunki; nasza planeta będzie miejscem dużo mniej przyjemnym do życia. Nasz bohater to najprawdopodobniej dostawca. Na najnowszym trailerze widzimy go w pracy – w tym tajemniczym świecie donoszenie rzeczy z pewnością nie należy do przyjemności. Film rozpoczyna się od ukazania dziecka w łonie matki. Tylko po co on tam jest? Co dokładnie symbolizuje? Na te pytania jeszcze długo nie dostaniemy odpowiedzi.

 

 

Insomniac Games od dawna pracują nad nowym Spider–Manem. Gra jest już niemal gotowa, dlatego Sony zdecydowała się zakończyć konferencję obszernym pokazem rozgrywki. Trailer jest naprawdę dobry – mamy dużo akcji, złoczyńców, a wszystko kończy cliffhanger. Ktoś zdradził naszego bohatera w czerwonym kostiumie. Tylko kto? Tego dowiemy się 7 września.

 

Podsumowanie

 

Targi E3 były w tym roku wyjątkowo udane. Wzięło w nich udział około 70.000 osób, co jest najwyższym wynikiem od 2005 roku. Pokazano 3250 gier. Było także wielu deweloperów, a dla 85 z nich był to debiut. Sprzedano 15.000 biletów. To naprawdę dużo, mając na uwadze, że trzydniowa przepustka kosztuje niemal 1000 dolarów. Konferencje były za darmo udostępnione do oglądania na Twitchu. Największą popularnością cieszyła się konferencja Microsoftu. Śledziło ją 1,7 miliona osób. Ubisoft i Sony zebrali nieco mniej oglądających – odpowiednio 1,61,5 miliona. Najmniej widzów przyciągnęło EA. Zgromadzili trzy razy mniej osób niż Sony. Jaka oglądalność będzie za rok? Ciężko powiedzieć, patrząc na to, jak dużym zainteresowaniem cieszyły się tegoroczne targi. Rok temu także najpopularniejszy był Microsoft, ale oglądało go „tylko” 600 tysięcy osób.