Studium Pol(s)ki schizofrenicznej - recenzja "Kroku trzeciego" Bartosza Szczygielskiego

Studium Pol(s)ki schizofrenicznej - recenzja "Kroku trzeciego" Bartosza Szczygielskiego

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 30.01.2020, 15:39

Zaskoczył mnie Bartosz Szczygielski. "Krok trzeci" zapowiadany jako thriller psychologiczny jest czymś zdecydowanie więcej. To przejmujące i bardzo prawdziwe studium choroby psychicznej, ale i współczesnej Polski, nie mniej chorej niż główna bohaterka.

 

Z Bartoszem Szczygielskim spotkałem się w zasadzie po raz pierwszy, bo trudno coś o pisarzu powiedzieć po lekturze jednego krótkiego opowiadania, zawartego w zbiorze krótkich form kryminalnych. Owszem, słyszałem pochlebne recenzje cyklu pruszkowskiego, ale jako do zawodowego lekarza kardiologa tytuły Serce, Aorta nie specjalnie przemawiały. Dziś, po lekturze Kroku trzeciego, cała twórczość Szczygielskiego znalazła się na mojej półce "must read". Najpierw jednak trzeba ochłonąć po lekturze Kroku...

 

Książka zaczyna się jak klasyczny thriller psychologiczny. Powiedziałbym, że na początku miałem nieodparte wrażenie, że autorem, a w zasadzie autorką jest B.A. Paris. Ten sam klimat, podobna narracja, nawet postaci podobne jak w Na skraju załamania czy Za zamkniętymi drzwiami. Skojarzenie jak najbardziej pozytywne, wszak francusko-irlandzka pisarka królowała na listach bestsellerów także w Polsce, a zapowiadana na marzec nowa jej powieść też taki status zapewne osiągnie. Jednak z biegiem czasu, z biegiem stron to wrażenie zanika. W opowieści głównej bohaterki kryje się znacznie więcej niż tylko "klasyczny" zdradzający i znęcającym się psychicznie i fizycznie mąż. Z każdym przeczytanym akapitem czytelnik ma coraz większe przeczucie, że nic tu nie jest takie, jak się może na pozór wydawać. I wreszcie, w tytułowym "kroku trzecim" wszystko przewraca się do góry nogami. To jednak nie wszystko, bo finał finału zaskoczy każdego, nawet najbardziej bystrego i uważnego czytelnika. Dlatego polecam Krok trzeci czytać bardzo uważnie, w książce nie ma przypadkowych, czy mało ważnych scen i postaci. Wszystko jest tu przemyślane, ma swój cel i rozwinięcie. Nie warto też zaglądać na końcowe strony, bo kto tak uczyni, popsuje sobie przyjemność czytania tej świetnej powieści. A kusi, uwierzcie że kusi, może warto nabyć książkę w postaci e-booka, wszak na czytniku znacznie trudniej "przewinąć" do ostatnich stron niż w standardowej, drukowanej formie książki. 

 

Główna bohaterka Kroku trzeciego jest psychologiem, a przynajmniej tak się (jej) wydaje. Trzeba przyznać, że w tej warstwie Szczygielski przygotował się do pisania książki bardzo dobrze. Jeśli podobnie jest w innych przestrzeniach jego twórczości, to umiejętność researchu ma 35-letni pisarz bardzo wysokie, jedne z lepszych w polskim światku pisarskim, może nawet na poziomie Katarzyny Bondy, którą osobiście uznaje za mistrzynię poszukiwań źródłowych. Wszystko co pisze o świecie psychologów, o panujących weń zwyczajach, to jak przedstawia zasady i sposoby terapii indywidualnej czy też grupowej zgodne jest z moją wiedzą, a na co dzień spędzam czas z psychologiem, więc wiem co nieco na ten temat.

 

Wciągająca, szokująca momentami fabuła to jedna z mocnych stron Kroku trzeciego. Równie ważny jest obraz współczesnej Polski, którą jakby mimochodem rysuje na kartach książki autor. Nie jest to niestety obraz nastrajający pozytywnie. Każda z postaci, która pojawia się na scenie reprezentuje jakąś polską (ale oczywiście nie tylko, współczesność jest uniwersalna, międzynarodowa) grupę społeczną. Od wioskowego grabarza, przez księdza - pijaka, po pracownika warszawskiej korporacji i zblazowanego lekarza-ginekologa. Uważny czytelnik znajdzie też w książce mnóstwo króciutkich, uszczypliwych, ale bardzo trafnych komentarzy do otaczającej nas rzeczywistości - wirtualnej, politycznej, realnej, społecznej. Z dużym prawdopodobieństwem te wstawki znajdą się wśród popularnych cytatów z polskiej współczesnej literatury.

 

Książka jest też przyjemna w warstwie językowej. Czyta się ją gładko, wartko, choć w tekście recenzenckim pozostało jeszcze kilka literówek i błędów edytorskich, które, mam nadzieję, zostały w ostatecznej wersji wyeliminowane. Język jest bogaty, adekwatny do okoliczności i przestrzeni, nie ma w dialogach tak częstej obecnie w literaturze "pisania na akord" sztuczności i chropowatości. 

 

Krok trzeci wciąga, choć powoli i stopniowo. Na początku książkę się smakuje, dawkuje, ale z czasem i rozwojem akcji coraz trudniej się od niej oderwać, aż w końcu jest to niemal niemożliwe, trzeba dobrnąć do finału choćby kosztem snu, wypoczynku, pracy, czegokolwiek. Jak już wspomniałem trzeba jednak tę powieść czytać uważnie i dokładnie, nie ma w niej niepotrzebnych scen. Inaczej finał wyda się nie tyle zaskakujący, co niezrozumiały - będzie to jednak wtedy wina czytelnika, a nie autora.

 

I na koniec mój osobisty "konik". Wyrzuciłbym z książki "najostatniejszą" jej część, czyli litanię wszystkich podziękowań i "niepodziękowań". U Szczygielskiego nie jest ona nadmiernie długa, ale jest, w mojej skromnej opinii zupełnie niepotrzebnie irytująca. Wszyscy wiemy, że nie da się napisać dobrej książki bez wsparcia rodziny, specjalistów różnych dziedzin, wydawów, korektorów, redaktorów, a także - a to zaskakujące - czytelników. Nie musimy się tego dowiadywać z ostatnich stron każdej nieomal polskiej powieści. 

 

Krok Trzeci

Bartosz Szczygielski

Wydawnictwo W.A.B

Stron: 400

Premiera: 29 stycznia 2020

 

Ocena: 8/10

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.