COVID-19: zmarł Roy Horn
Carolhi

COVID-19: zmarł Roy Horn

  • Dodał: Karol Truszkowski
  • Data publikacji: 09.05.2020, 20:39

Roy Uwe Ludwig Horn, znany z duetu magicznego Siegfried & Roy, zmarł w piątek w Las Vegas. O swoim zakażeniu koronawirusem informował 28 kwietnia. Miał 75 lat.

 

Iluzjonista został pożegnany przez Siegfrieda Fischbachera, z którym wiele lat pracował w duecie:

 

- Od momentu, gdy się poznaliśmy, wiedziałem, że Roy i ja razem zmienimy świat. Nie byłoby Siegfrieda bez Roya i Roya bez Siegfrieda (...) Z całego serca dziękuję zespołowi lekarzy, pielęgniarek i personelu w Mountain View Hospital, którzy bohatersko starali się zwyciężyć tego podstępnego wirusa, który ostatecznie odebrał życie Royowi.

 

Iluzjoniści poznali się w 1959 roku, kiedy pracowali na liniowcu "German" jako steward i kelner. Siegfried zabawiał gości pokazami sztuczek magicznych, co zaciekawiło Roya. Przełomem była sztuczka z udziałem oswojonego geparda Chico, który został przemycony na pokład w tajemnicy przed resztą załogi. Sprawa wyszła na jaw, ale pokaz okazał się sukcesem. W ten sposób wykształcił się jeden z najpopularniejszych duetów artystycznych na świecie.

 

Siegfried & Roy występowali w Europie, a potem Ameryce. Swoją profesję doskonalili w Las Vegas. Słynęli z występowania z wielkimi kotami. W 2003 roku doszło do wypadku - Roy został ugryziony w szyję przez młodego białego tygrysa zwanego Montecore. Iluzjonista doznał m.in. częściowego paraliżu, stracił też dużo krwi. Jednocześnie nalegał, aby nie krzywdzić zwierzęcia. Stan mężczyzny wyraźnie poprawił się trzy lata później.

 

Do duetu nawiązywali twórcy filmów i muzyki, m.in. Martin Scorsese i Michael Jackson.

 

Karol Truszkowski

Miłośnik geografii, historii XX wieku, ciężkiej muzyki i japońskiej popkultury. Absolwent Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.