Thriller feministyczny - recenzja "Ostatniego lotu" Julie Clark

Thriller feministyczny - recenzja "Ostatniego lotu" Julie Clark

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 31.05.2020, 16:51

Ostatni lot to thriller napisany przez kobietę o kobietach dla kobiet. Myślę, że spodoba się on i przedstawicielom płci brzydszej, bo to kawałek naprawdę dobrej literatury sensacyjnej.

 

Notka bibliograficzna Julie Clark przesłana przez polskiego wydawcę Ostatniego lotu jest bardzo skromna. Wiemy że urodziła się w Santa Monica, studiowała na Unniversity of Pacific i pracuje jako nauczycielka. Swoją debiutancką powieść napisała zarabiając na życie w swoim zawodzie i zajmując się samotnie dziećmi. Przetłumaczona przez Pawła Wolaka powieść znamionuje spory talent, wypada mieć nadzieję, że autorka nie poprzestanie na jednej książce.

 

Jak wspomniałem książka jest zdecydowanie feministyczna. Mamy dwie protagonistki, które zostały solidnie doświadczone przez los, głównie przez mężczyzn. Jedna, wychowana w sierocińcu, opuszczona przez matkę narkomankę i dziadków ma marzenia, które długo udaje się jej realizować. Chce zostać profesorem uniwersyteckim, uczyć studentów i pisać ważne prace naukowe. Na swojej drodze trafia na mężczyzn, którzy jej umiejętności wykorzystują dla swoich niecnych celów, bezwzględnie ją wykorzystują. Traci kontrolę nad swoim życiem, które zmierza ku nieuchronnej ostatecznej katastrofie. Druga, również doświadczona w dzieciństwie, opuszczona przez ojca oraz matkę i siostrę , które giną w wypadku samochodowym trafia w dorosłym życiu w szpony mężczyzny, który okazuje się bezwzględną kreaturą, stosującą wobec niej przemoc psychiczną i fizyczną. W pewnym momencie obie postanawiają uciec od dotychczasowego patologicznego życia. Ich drogi się krzyżują i nagle wszystko zaczyna biec inaczej niż sobie zaplanowały. Czy uda się im ocaleć? By poznać odpowiedź na to pytanie trzeba sięgnąć po Ostatni lot. A i tak na koniec odpowiedź na to pytanie wcale nie jest jednoznaczna i oczywista.

 

Narracja prowadzona jest dwutorowo i z pewnym przesunięciem. Dodatkowo historie pisane są w innej osobie i w innym czasie. Tak naprawdę historie dwóch kobiet można czytać albo równolegle, albo osobno, w kolejności chronologicznej. Wydaje mi się, że ten drugi sposób, choć od czytelnika wymaga "przeskakiwania" co drugi rozdział może być bardziej interesująca. Taki zabieg konstrukcyjny jest ostatnio bardzo modny w literaturze sensacyjnej, tylko w tym roku miałem większą lub mniejszą przyjemność czytać (i recenzować) kilka tak skonstruowanych powieści. Nie przepadam za takimi zabiegami, wolę linearną, jednoosobową narrację, taką powiedziałbym "kingowską", ale u Clark jest to zrobione na tyle dobrze, że nie przeszkadza w lekturze. Jeśli jednak ktoś wybierze czytanie najpierw jednej historii, a dopiero potem drugiej to trzeba zacząć od opowieści Evy. Czytelnik bez kłopotu wychwyci moment, kiedy należy zacząć czytać z opuszczaniem części rozdziałów.

 

Książka ma misję. Adresowana jest do kobiet, które nie potrafią wyzwolić się spod władzy despotycznych mężczyzn. Clark pokazuje, że naprawdę warto powalczyć o niezależność, wolność i sprawiedliwość. Przy dużej dozie samozaparcia, wiary w siebie i przy wsparciu otoczenia może się to udać, choć koszty mogą być ogromne. Myślą przewodnią książki staje się zdanie: Jeśli będziesz wystarczająco uważna, zawsze dostrzeżesz jakieś rozwiązanie. Musisz jednak znaleźć w sobie odwagę, żeby je zobaczyć". Jest to też książka o przyjaźni między kobietami. Tak naprawdę tylko kobieta jest w stanie dobrze zrozumieć inną kobietę w opresji. Ta przyjaźń utrzymuje przy zdrowych zmysłach, wprawia w dobry nastrój. Kiedy autorka pisze o relacjach między kobietami książka robi się jakby jaśniejsza, czystsza, przyjemniejsza w czytaniu. Mężczyźni są tu generalnie z niewielkimi wyjątkami czarnymi charakterami, a nawet kiedy chcą pomóc, to robią to nieumiejętnie, wręcz pokracznie. Czegóż to Clark doświadczyła od ojca swoich dzieci...

 

Książka jest napisana naprawdę dobrze. Czyta się ją z przyjemnością, akcja jest wartka, równa, wciągająca. Język soczysty, plastyczny, również w opisach przestrzeni, w których toczy się powieść. Do Nowego Jorku i San Francisco Clark chce się pojechać, bo tam, mimo dramatyzmu zdarzeń, jest fajnie. Jak na debiutancką powieść mało jest narracyjnych i językowych zgrzytów. To też zapewne zasługa tłumacza, Pawła Wolaka.

 

Gdybym miał stworzyć ranking tegorocznych premier jeśli chodzi o kategorię "thriller angielskojęzyczny", "thriller psychologiczny", "thriller z misją" Ostatni lot znalazłby się na jednym z najwyższych miejsc. Zachęcam, nie tylko kobiety.

 

Tytuł: „Ostatni lot”

Autor: Julie Clark

Data premiery: 3 czerwca 2020

Tłumaczenie: Paweł Wolak

Cena: 44,90 zł

Liczba stron: 448

Wydawnictwo Muza SA

 

Ocena: 7/10

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.