Ćwirlej w formie - recenzja "Szybkiego szmalu"

Ćwirlej w formie - recenzja "Szybkiego szmalu"

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 16.11.2020, 22:31

Ryszard Ćwirlej od dawana należy do czołówki polskich autorów książek sensacyjnych, w mojej skromnej opinii dopiero jednak seria z Anetą Nowak laureata Nagrody Wielkiego Kalibru z 2018 roku wprowadza go do ekstarligi "kryminalistów". Do rąk czytelników trafia właśnie trzecia część cyklu - Szybki szmal.

 

Oczywiście to moje osobiste zdanie, znajdzie się pewnie wielu, którzy w owym topie topów poznańskiego pisarza widzi od dawna. Cykl milicyjny Ćwirleja jest naprawdę dobry, ale przeniesienie jego głównych bohaterów do czasów współczesnych, już w zupełnie innych rolach, w innej rzeczywistości i dorzucenie grona nowych postaci to powieściopisarski majstersztyk, od którego trudno się oderwać, który wciąga i nie wypuszcza.

 

Trzy dotychczasowe części cyklu z Anetą Nowak - Jedyne wyjście, Ostra jazda i Szybki szmal można czytać bez znajomości choćby jednej części cyklu milicyjnego autora, ale w sumie, gdyby ktoś z Ćwirelejem zaczynał przygodę dopiero dziś, to polecam czytać jego książki w odpowiedniej kolejności - i to w zgodzie z chronologią opisywanych wydarzeń, a nie według dat wydania. Ćwirlej trochę jak Marek Krajewski niespecjalnie przejmuje się chronologią wydarzeń. W pierwszej części cyklu milicyjnego mamy 1985 rok, potem w drugiej cofamy się o cztery lata, potem przeskakujemy do przodu i tak dalej. Bez kłopotu znajdziecie "w internetach" odpowiednią kolejność.

 

Jeśli już uporacie się (a uczynicie to bez trudu) z dziewięcioma tomami "milicyjnymi", to cykl "policyjny" możecie już czytać według dat wydania. Opisywane wydarzenia są czasowo umieszczone bardzo niedawno, w przypadku Szybkiego szmalu w 2019 roku. Książkę, podobnie jak poprzednie dwie z Anatą Nowak czyta się świetnie, połyka się jak smakowity kęs za jeszcze pyszniejszym kęsem. Pewnie dlatego, że świat wyrysowany prze Ćwirleja jest bardzo rzeczywisty, brak w nim udziwnień i trudnych do ogarnięcia szaleństw. Postaci to typowi Polacy, mieszkańcy prowincji i wielkich miast, zwykli ludzie, doświadczeni przez życie z własnej i niekoniecznie własnej winy. Pijacy, biedacy, pseudo-biznesmeni, szemrane szare eminencje, kombinatorzy, sklepikarze. Nawet przestępcy są jacyś tacy normalni. Jak w każdym kryminale są i trupy, ale w odpowiedniej "ilości i jakości" - powieść nie jest ani zbyt krwawa, ani też zbyt sielankowa, jak niektóre telewizyjne serialne "kryminalne".

 

Język jest bardzo różnorodny, autor stara się, by charakteryzował on dodatkowo bohaterów i czyni to z dużym wyczuciem i sprawnością. Styl jest gładki, nie ma w nim sztuczności, chropowatości, tak często rażących u niektórych polskich (i nie tylko oczywiście) powieściopisarzy kryminalnych. Akcja toczy się bardzo wartko, nie ma dłużyzn, z drugiej jednak strony nie ma też nadmiaru akcji, zagmatwania, które powoduje, że czytelnik czuje się pogubiony. Zakończenie nie jest trudne do przewidzenia, ale to nie jest akurat słaba strona powieści Ćwirleja, wręcz odwrotnie. Zaskoczenia nie miało być, więc i nie ma, bo po co. Przecież to jest normalny świat, taki, w którym żyjemy na co dzień.

 

Tym razem autor obecne wydarzenia łączy z przeszłością nie tylko przez część bohaterów, ale też przez retrospekcję do wydarzeń sprzed 35 lat. Jest ona istotna dla przebiegu akcji. Taki zabieg widzę u Ćwirleja po raz pierwszy, chyba trochę na fali tak popularnej ostatnio wśród wielu autorów niejednorodnej narracji. Tu na szczęście poza przestrzenią czasową wszystko zostaje tak jak i w pozostałych fragmentach - narracja trzeciosobowa w czasie przeszłym, narrator zewnętrzny, wszechwiedzący. Na cale szczęście te retrospekcje stanowią niewielką część książki. Jest ich na tyle, że czytelnik nie gubi się w zmianach czasu i przestrzeni.

 

Tym razem brak jest w książce Ćwirleja wątków recenzenckich. W Jedynym wyjściu chwalił (oczywiście ustami bohaterów powieści) Marcina Wrońskiego, ganił kontynuację Millenium Stiega Larssona, wspominał Marka Krajewskiego. Tu takich elementów nie odnalazłem.

 

Żeby być szczerym w prebooku, który czytałem dzięki uprzejmości wydawnictwa MUZA jest kilka nieścisłości. Na przykład jeden z policjantów stojąc przed domem, w którym popełniono przestępstwo myśli o ofierze używając konkretnego nazwiska, a kilka stron (i godzin narracji) dalej otrzymując nazwisko tej ofiary od jednego z sąsiadów jest bardzo "zaskoczony" i zapisuje sobie je w notatniku. W innym miejscu wspomina autor straganiarza, który przed cmentarzem sprzedaje znicze i kwiaty, a który ma wysokie ceny, bo przed Zaduszkami jest najlepszy zarobek, a cała powieść rozgrywa się upalnym latem. To drobiazgi, zapewne wyeliminowane przed drukiem wersji ostatecznej, nie zmieniają mojej opinii, że Ryszard Ćwirlej w dobrej pisarskiej formie jest i oby w niej jak najdłużej pozostał, pisząc kolejne tomy cyklu o Anecie Nowak i jej kolegach z wielkopolskiej policji. Czekamy!

 

Tytuł: „Szybki szmal”

Autor: Ryszard Ćwirlej

Data premiery: 21.10.2020

Cena: 39,90 zł

Wydawnictwo Muza

 

Ocena 8/10

 

Ryszard Ćwirlej – pisarz, dziennikarz i wykładowca akademicki, twórca nowego gatunku literackiego: kryminału neomilicyjnego. Jego powieść „Błyskawiczna wypłata” otrzymała nagrodę dla najlepszej miejskiej powieści kryminalnej na Festiwalu Kryminalna Piła w 2015 roku. W Wydawnictwie Muza ukazało się dotychczas dziesięć tytułów – w roku 2020 „Jedyne wyjście”, w roku 2019 „Ostra jazda” oraz „Trzynasty dzień tygodnia”, w roku 2018 „Śmiertelnie poważna sprawa” i „Masz to jak w banku”, w roku 2017 „Milczenie jest srebrem”, „Mocne uderzenie” oraz „Ręczna robota”, a w roku 2016 książka „Śliski interes”, uhonorowana na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału 2017 prestiżową Nagrodą Czytelników Wielkiego Kalibru. W 2018 roku Ryszard Ćwirlej został podwójnym laureatem: Nagrody Wielkiego Kalibru i Nagrody Wielkiego Kalibru Czytelników. W 2020 roku autor otrzymał nagrodę „Złoty Pocisk 2019” dla najlepszego polskiego kryminału za powieść „Ostra jazda”. 

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.