Wpływ pandemii koronawirusa na przemysł filmowy w 2020 roku
philld/Wikimedia Commons

Wpływ pandemii koronawirusa na przemysł filmowy w 2020 roku

  • Dodał: Zuzanna Ptaszyńska
  • Data publikacji: 29.12.2020, 18:12

Pandemia koronawirusa wpłynęła na niemalże wszystkie gałęzie gospodarki, w tym przemysł filmowy. Straty liczą przede wszystkim studia filmowe, natomiast platformy streamingowe rozkwitają i wypełniają niszę po zamknięciu kin. Do nowych warunków dostosowują się także organizacje i stowarzyszenia, które przyznają nagrody filmowe, zmieniając regulaminy przyznawania wyróżnień. 

 

Mimo iż do marca 2020 roku chiński przemysł filmowy stracił z powodu pandemii ok. 2 miliardy dolarów, to właśnie chiński dramat wojenny, The Eight Hundred, jest najlepiej zarabiającym filmem roku z wynikiem 468 milionów dolarów w box office. Jest to pierwszy przypadek od 2007 roku, kiedy najbardziej kasowy film roku nie osiągnął dochodu z biletów w wysokości przynajmniej 1 miliarda dolarów. Powód zdaje się dość oczywisty — zabrakło amerykańskich blockbusterów. Czarna wdowa od Marvela musi zaczekać z premierą kinową do przyszłego roku, natomiast Tenet Christophera Nolana, który wchodził na ekrany z misją przerwania złej passy amerykańskiego box office, zarobił ,,jedynie” niecałe 362 miliony dolarów. Pod koniec roku zdecydowano się na emisję filmu Wonder Woman 1984 w kinach amerykańskich, jednak najnowszy obraz DC został już okrzyknięty finansowym niewypałem (jak na blockbuster), zarabiając w pierwszy weekend niespełna 17 milionów dolarów.

 

Szczęście (w nieszczęściu) sprzyja platformom streamingowym. Wprowadzenie lockdownu w wielu państwach poskutkowało zwiększeniem popularności Netfliksa (który w trzech pierwszych miesiącach mijającego roku zyskał 16 milionów nowych subskrybentów), HBO Go i innych serwisów VOD. W związku z zamknięciem kin to właśnie do Internetu przeniesiono wiele premier filmowych. Władze studia Warner Bros. zapowiedziały, że premiery jego nowych filmów będą miały miejsce jednocześnie w kinach i na zastępującej HBO Go platformie HBO Max. Oznacza to, że wyniki finansowe produkcji takich jak ogromnie wyczekiwana Diuna będą musiały być obliczane nieco inaczej niż dotychczas, kiedy sugerowaliśmy się dochodami z biletów na seans kinowy. Remake live-action filmu Mulan również zadebiutował w tym samym czasie w kinach i na platformie streamingowej Disney+, która w okresie lockdownu osiągnęła liczbę 50 milionów subskrybentów.

 

Podmioty, które przyznają nagrody filmowe, odpowiedziały na nowe okoliczności zmianami w regulaminach przyznawania wyróżnień. Amerykańska Akademia Filmowa jednorazowo zmodyfikowała zasadę, wedle której o Oscara mogą ubiegać się produkcje, które były wyświetlane w kinach w hrabstwie Los Angeles przez co najmniej 2 tygodnie. Do nagród Akademii za rok 2020 będą mogły być nominowane obrazy, których planowane premiery kinowe nie odbyły się. Platformy streamingowe wydają się być w uprzywilejowanej pozycji, bowiem przełożenie na 2021 czy nawet 2022 rok premier kinowych wielu kasowych produkcji zwiększa oscarowe szanse między innymi takich tytułów produkcji Netfliksa jak Mank, Proces siódemki z Chicago czy Ma Rainey: Matka bluesa. Przyszłoroczna gala wręczenia tych najpopularniejszych nagród filmowych zaplanowana jest wyjątkowo na koniec kwietnia i, wbrew początkowym domysłom, nie będzie to wydarzenie online. Zdalnie w 2020 roku odbył się za to szereg festiwali filmowych, natomiast 73. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes został całkowicie odwołany. 


W kinach nie zobaczyliśmy w tym roku nie tylko Czarnej wdowyDiuny. Dłużej musimy poczekać na m.in. najnowszy film o Jamesie Bondzie, Nie czas umierać, a także sequel kultowego filmu z Tomem Cruise'em, Top Gun: Maverick, czy remake musicalu West Side Story w reżyserii Stevena Spielberga. Prawdziwe problemy mogą się jednak dopiero zacząć. O ile już wyprodukowane filmy czekają na swoją premierę — w kinach lub w serwisach streamingowych — kręcenie szeregu obrazów spotkało się z wieloma pandemicznymi trudnościami. Koronawirus wkradł na plan m.in. The Batman z Robertem Pattinsonem w roli głównej i najnowszego filmu franczyzy Park Jurajski, co opóźnia terminy realizacji filmów oraz generuje dodatkowe koszty. Choć dokładne straty finansowe przemysłu filmowego w związku z pandemią koronawirusa są trudne do oszacowania w szerszym horyzoncie czasowym, już w maju 2020 roku magazyn Observer prognozował, że w ciągu pięciu lat branża rozrywkowa może stracić nawet 160 miliardów dolarów.

Zuzanna Ptaszyńska

Studentka stosunków międzynarodowych i amerykanistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Zamiłowana w historii popkultury i we wszystkim, co brytyjskie.