Elektryczny Cyrk w Pruszkowie
K. Truszkowski / poinformowani.pl

Elektryczny Cyrk w Pruszkowie

  • Dodał: Karol Truszkowski
  • Data publikacji: 08.07.2018, 20:43

Wczoraj w Pruszkowie odbył się jubileuszowy Lipcowy koncert do północy.

 

7 lipca w parku im. T. Kościuszki w Pruszkowie zorganizowano po raz dziesiąty Lipcowy koncert do północy. Jest to pruszkowska impreza plenerowa o kameralnym charakterze odbywająca się co roku. W poprzednich latach przed Pruszkowianami wystąpili m.in. Łukasz Zagrobelny i Piotr Polk. W tym roku zaprezentowali się Sławek Uniatowski, trio Singin' Birds i w końcu największa gwiazda wieczoru - zespół Elektryczne Gitary.

 

Impreza rozpoczęła się o godz. 19.00 spokojnym swingowym występem Sławka Uniatowskiego, który jest znany przede wszystkim młodszej części widowni. Towarzyszył mu na scenie pianista Rafał Stępień, który w przeszłości współpracował z samym Zbigniewem Wodeckim. Artyści zaprezentowali utwory ze świeżo wydanej płyty Metamorphosis, wśród nich Tell Me Who You AreHonolulu.

 

Następnie przyszła kolej na charyzmatyczne Singin' Birds, czyli Joannę Czarkowską, Dominikę Kasprzycką-Gałczyńską i Dominikę Dulny z męską sekcją instrumentalną. Ten występ był sentymentalną podróżą po klimatach retro muzyki. Panie zaimponowały nie tylko swoimi głosami, ale też ruchami tanecznymi i eleganckimi strojami z dawnych czasów. Zespół powstał w 2011 roku i zaprezentował się w programach Jaka to melodiaMust Be The Music. Ponadto może się poszczycić występami w Chinach. Jak stwierdziły wokalistki, na Dalekim Wschodzie popularnością nie cieszy się wyłącznie muzyka Chopina.

O godz. 22.00 na scenę weszli weterani polskiego rocka, czyli sekstet Elektryczne Gitary. Koncert Kuby Sienkiewicza i spółki to była przepełniona humorem i politycznymi podtekstami seria hitów. Na pierwszy ogień poszedł, poniekąd niefortunny z powodu jesiennej tematyki, utwór Człowiek z liściem. Na scenie odgrywał się istny spektakl rodem z cyrku. Aleksander Korecki zaprezentował swój komiczny, chaotyczny taniec, zaś inni członkowie zespołu pojawili się na moment odziani w koce i płaszcze przeciwdeszczowe, zachowując się przy tym jak małe dzieci podczas zabawy. Kuba Sienkiewicz regularnie serwował odpowiednie dawki humoru, m.in. zachęcał najmłodszą część widowni do wspólnego zaśpiewania piosenki Ona jest pedałem. W trakcie występu zespół zagrał również przeboje takie, jak: Dzieci wybiegły, Włosy, Wiele razyJestem z miasta. Nie zabrakło też hitów filmowych, czyli dedykowanego Jerzemu Stuhrowi i polskiej policji Co powie Ryba, a także KilerDoktor Dyzma. Publiczność mogła wysilić swoją wyobraźnię, za pomocą której podczas odgrywania utworu Napady miała przenieść się na oddział neurologiczny. Ponadto został omówiony temat "sobót pracujących i niedziel niehandlowych" dzięki, niepasującej swoim tekstem do atmosfery koncertu rockowego, piosence Nie pij Piotrek oraz ponownie pożegnano słusznie minioną epokę komunizmu, dzięki piosence Koniec. Zaskakujące jest to, że humorowi i muzyce zespołu najbardziej dali się porwać emeryci, którzy tańczyli pod sceną dosłownie przez cały występ.

Impreza, zgodnie ze swoją nazwą, skończyła się około północy. Poszczególni wykonawcy wychodzili do publiczności po swoich występach. Również wtedy Kuby i spółki trzymały się żarty. Pruszkowianie z niecierpliwością czekają teraz na przyszłoroczną edycję, lecz niektórzy przyznają, że ciężko będzie przebić to, co odbyło się w tym roku.

Karol Truszkowski

Miłośnik geografii, historii XX wieku, ciężkiej muzyki i japońskiej popkultury. Absolwent Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.