„WandaVision" [RECENZJA]
WandaVision/IMDb

„WandaVision" [RECENZJA]

  • Dodał: Maciej Baraniak
  • Data publikacji: 06.03.2021, 11:00

Po przerwie, trwającej ponad półtorej roku, wreszcie otrzymaliśmy kolejną produkcję Marvel Cinematic Universe, będącą w dodatku pierwszym oficjalnym serialem. Wielu fanów, w tym ja, wyczekiwało z niecierpliwieniem premiery każdego kolejnego odcinka, snując przy tym najróżniejsze teorię o dalszym rozwoju fabuły. Dlatego warto pochylić się nad ich jakością i podsumować wszystko całość w ramach bezspoilerowej recenzji.

 

WandaVision skupia się na dalszych losach znanych nam postaci, w które ponownie wcielą się Elizabeth Olsen oraz Paul Bettany, a u ich boku znajdą się Kathryn Hahn (To wiem na pewno) oraz Teyonah Parris (Gdyby ulica Beale umiała mówić). Większość odcinków jest stylizowana na klasyczne sitcomy, czerpiąc przy tym w pełni z ich stereotypów, a gdzieś w tle panuje atmosfera grozy i tajemnicy. 

 

Serial jest zdecydowanie nierówny. Pierwsze epizody bardziej skupiają się na komediowej aurze, która niekoniecznie się sprawdza. Wiele żartów jest słabych, a fabuła mało wciągająca. Przy tym cała intryga wydaje się zbyt oczywista i nie jest za bardzo angażująca. Na całe szczęście wraz z biegiem historii, produkcja odchodzi od tych wątków na rzecz rozwoju postaci Wandy, a konkretnie eksploracji jej psychiki i ewolucji jej charakteru, co dostarcza jeden z najbardziej ludzkich wątków w całym uniwersum.

 

Reżyseria i efekty specjalne również pozostawiają wiele do życzenia. Sitcomowa aura jest przedstawiona kapitalnie i uroczo dla oka, ale już pozostałe scenerie raczej działają na minus całej produkcji. Są ukazane od linijki, dokładnie tak jak na ramy gorszych filmów MCU przystało. Tworzy to stylistykę bardzo niekonsekwentną, gdyż jaskrawa kolorystyka potrafi mieszać się z mdłą czernią, co niekiedy psuje odbiór. Ponadto CGI wygląda czasem na bardzo niedopracowane. W szczególności finał, mający być niesamowicie spektakularny, ucierpiał na tym najbardziej.

 

Wydaje mi się, że showrunner produkcji zwyczajnie nie podołał klasycznej Marvelowej konwencji. Trafne mieszanie humoru i akcji jest aspektem, z którego słyną kolejne produkty tej marki. Niestety twórca ewidentnie nie potrafił tego do końca zrozumieć, przez co widać, iż są one wprowadzone na siłę. Część scen akcji można by ze spokojem wyciąć, wątki sitcomu rozszerzyć i podkoloryzować. Był to serial mający olbrzymi potencjał, który niestety nie został wykorzystany.

 

Prawdopodobnie największym problemem, jaki wielu fanów ma z WandaVision, jest populistyczna kampania reklamowa. Obiecywano rewolucję formatu klasycznych produkcji superhero, a tymczasem dostaliśmy serial na przyzwoitym poziomie, z krztą szczerości i mentalnej podróży po przeżyciach Wandy, ale przy tym niewyróżniający się niczym szczególnym. Aktorzy oczywiście błyszczą, w szczególności Elizabeth Olsen, mająca zdecydowanie rewelacyjny wątek, ale potrafi to zginąć przy reszcie niedociągnięć.

 

Dalsze losy tych postaci ujrzymy w nadchodzących sequelach Doktora Strange'a oraz Kapitan Marvel, więc może po czasie będziemy w stanie przebaczyć pewne nieścisłości serialu. Niestety na chwilę obecną mamy do czynienia z serialem co najwyżej przeciętnym, który zostawia wiele pytań i nie spełnia złożonych obietnic.

 

Serial nie jest jeszcze dostępny w żadnym legalnym serwisie w Polsce. Można natomiast obejrzeć go na Disney+, korzystając z VPN.

Maciej Baraniak – Poinformowani.pl

Maciej Baraniak

Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów, a przy tym mający bardzo specyficzny gust muzyczny. E-mail: maciej-baraniak@wp.pl