"Zawisza. Czarne Krzyże" [RECENZJA]
Źródło własne

"Zawisza. Czarne Krzyże" [RECENZJA]

  • Dodał: Natalia Zoń
  • Data publikacji: 13.04.2021, 16:25

Przysłowie Można na nim polegać jak na Zawiszy zna chyba każdy. Jednak samą postać Zawiszy Czarnego, jednego z najbardziej cenionych europejskich rycerzy przełomu XIV i XV wieku, zna niewielu pasjonatów historii. Właśnie o nim jest nowa książka Jacka Komudy, Zawisza. Czarne Krzyże, wydana nakładem wydawnictwa Fabryka Słów. Swoją premierę będzie mieć 14 kwietnia 2021 roku. Nie jest to jednak książka historyczna, lecz wartko tocząca się powieść przygodowa.

 

Jacek Komuda to zawodowy pisarz i historyk. Specjalizuje się w dziejach Rzeczypospolitej szlacheckiej. Jest autorem powieści historycznych i marynistycznych, a także siedmiu zbiorów opowiadań, których akcja rozgrywa się w XVII wieku, na morzach i oceanach oraz w XV-wiecznej Francji, a także zbioru esejów na temat kultury sarmackiej i najsłynniejszych postaci tamtych czasów. Wierny prawdzie, nie stroni od brutalnych, mocnych kart historii. Inaczej niż Sienkiewicz woli pisać ku przestrodze niż ku pokrzepieniu serc. Wskrzesza dawne obyczaje, postacie, zapomniane miejsca. Uważa, że bohaterowie to ludzie miotani namiętnościami, a nie papierowe ideały.

 

Właśnie taki jest Zawisza Czarny Komudy. Prawdziwy rycerz wierny ideałom i honorowi, ale też człowiek, który nie jest wolny od słabości i który z nimi walczy. Dla współczesnych mu był być może ostatnim na wzór rycerzy okrągłego stołu Króla Artura. Czarne Krzyże, czyli Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, to już zaprzeczenie idei rycerstwa. To raczej dobrze działająca firma zarabiająca na chrystianizacji ludów, które nie przyjęły jeszcze ich wiary i na organizowaniu dla rycerzy europejskich polowań na dzikusów nie znających Chrystusa. Daleko im już do ideałów Templariuszy, zakonu rycerskiego, którego dewizą było ubóstwo braci rycerskiej. Krzyżacy kierują się chciwością i brutalnością, za nic mając ideały rycerskie.  

 

Historia Zawiszy osadzona jest w okresie poprzedzającym bitwę na polach Grunwaldu. Doprowadza nas do kulminacyjnego punktu, czyli samej wielkiej bitwy. Wyjaśnia tło historyczne i polityczne, ale nie zanudza. Książka jest napisana lekko i nie pozwala oderwać się od lektury. Morze krzywd wyrządzonych pod płaszczem nawracania, zdrady i podłości, jakich dopuścili się zakonni rycerze, doprowadzają do tego, że podczas bitwy pod Grunwaldem nie było dla nich litości. Starcie rycerstwa opisane jest przez Komudę z takim realizmem, że widzimy przed oczami sceny walki, słyszymy szczęk mieczy, kwik rannych koni i jęki umierających rycerzy. Czujemy cały smród pola walki. Krzyżacy sami mówili, że rycerstwa już nie ma, nie ma ich ideałów. Nie było więc dla nich żadnej litości, nie można było się poddać licząc na wykup. 

 

Książka Zawisza. Czarne Krzyże to świetna powieść przygodowa. Jednocześnie, znając twórczość Jacka Komudy, możemy być pewni, że oparł się na faktach historycznych. Wprawdzie żartuje sobie z kronikarza Jana Długosza, że ten mierny, bierny, ale wierny i być może spisane przez niego kroniki są wygładzone na potrzeby jego ówczesnych mecenasów, ale, cytując znanego kronikarza, jednocześnie pokręca opowieść nadając jej prawdopodobieństwa. A sceny bitwy pod Grunwaldem są przedstawione właśnie ku przestrodze, nie pokrzepieniu serc.

 

Książkę przeczytałam przedpremierowo dzięki uprzejmości wydawnictwa Fabryka Słów.

 

Tytuł: Zawisza. Czarne Krzyże

Autor: Jacek Komuda

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Data premiery: 14.04.2021

 

Źródło: Fabrykaslow
Natalia Zoń – Poinformowani.pl

Natalia Zoń

Studentka Kultur Mediów. Miłośniczka teatru, a szczególnie musicali. Pasjonatka książek i dobrej muzyki.