Sant Jordi, czyli dzień św. Jerzego, a także katalońskie święto zakochanych
Ricardo Naval/Twitter

Sant Jordi, czyli dzień św. Jerzego, a także katalońskie święto zakochanych

  • Dodał: Patrycja Krawczyk
  • Data publikacji: 23.04.2021, 18:20

Dzień św. Jerzego, znany jako Sant Jordi, to katalońska tradycja, którą obchodzi się 23 kwietnia, począwszy od 1926 roku. Tego dnia ulice Barcelony i innych miasteczek przepełnione są stoiskami z różami oraz książkami, z czym wiąże się niesamowita legenda związana z patronem Katalonii. Ponadto święto potocznie nazywane jest katalońską, czy też hiszpańską, wersją walentynek oraz przypada w dzień Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich, którego pomysł zrodził się także tutaj. 

 

Dziś, jak co roku, ulice Barcelony, takie jak Las Ramblas, Paseo de Gracia i Rambla Cataluña, były wypełnione ludźmi oraz straganami, a atmosfera, która towarzyszy temu świętu, była naprawdę wyjątkowa. To bardzo ważny dzień szczególnie dla Katalończyków, ponieważ oprócz celebrowania święta patrona bardzo istotna jest pamięć o tradycjach opartych na miłości oraz kulturze. Szczególnie kultywuje się kulturę, a także język kataloński. Ponadto wszędzie można zauważyć flagi Katalonii, którymi przystraja się wszelkie atrakcje niezależnie od tego, czy są to balkony, pamiątki, czy wystawy sklepowe. Na stoiskach z książkami można znaleźć w większości literaturę w tym języku, którą dość często na miejscu podpisują sami autorzy. W tym samym czasie obchodzony jest Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich, prawdopodobnie dlatego, iż jego data zbiega się ze śmiercią Williama Szekspira oraz Miguela Cervantesa. Uważa się, iż jest to również jeden z powodów, przez który ofiaruje się w prezencie książki.

 

 

 
Legenda, która jest silnie związana z dzisiejszym świętem, głosi bowiem, iż bardzo dawno temu do jednego z miasteczek zawitał smok, będący w stanie zatruwać powietrze oraz zabijać samym oddechem, i który to domagał się ofiar. Przez to, iż uwił sobie gniazdo tam, skąd mieszkańcy czerpali wodę, musieli przystać na codzienne oddawanie mu ofiar, którymi stały się owce. Jeśli jednak brakowało owiec, należało oddać losowo wybraną przez nich osobę, aż pewnego dnia wybór padł na księżniczkę, córkę króla, który choć błagał lud o zmiłowanie, ten się nie ugiął. Pożegnał się więc z księżniczką, a kiedy smok był o krok od zjedzenia swej ofiary, na ratunek w lśniącej zbroi i białym koniu przybył odważny św. Jerzy. Obronił się wówczas znakiem krzyża i wbił miecz w sam środek smoczego serca, pokonując go i tym samym ratując księżniczkę oraz prześladowanych mieszkańców. Według legendy, ze smoczej krwi wyrósł krzew róży z tak czerwonymi różami, jakich nigdy wcześniej nikt nie widział. Św. Jerzy zerwał różę i ofiarował ją księżniczce, która w geście podziękowania ułożyła dla niego piękny poemat.
 
 
 
Wspomniana legenda jest mocno zakorzenioną tradycją, gdyż mówi się, że jest to główny powód, dlaczego w Sant Jordi mężczyźni obdarowują kobiety różami, które powinno się dawać z kłosem pszenicy, ówcześnie symbolizującym płodność, zaś one wręczają mężczyznom książki, w nawiązaniu do poematu stworzonego przez ocaloną księżniczkę. Z tego też względu mieszkańcy traktują święto jako walentynki. Ponadto szacuje się, iż sprzedaż róż w ten dzień wynosi 40% ogólnej sprzedaży kwiatów w ciągu całego roku. 
 
 

Oprócz tego corocznie w Barcelonie przygotowuje się również inne atrakcje, takie jak np. darmowy wstęp do wybranych budynków, a w szkołach z udziałem dzieci organizuje się przedstawienia. Szczególną popularnością cieszy się Casa Batlló, będąca dziełem Gaudiego, które tego dnia dekoruje się różami oraz obsypuje płatkami, głównie przez symbolikę, jaką oddaje. Między innymi dach jest odwzorowaniem tyłu ciała smoka, które oddają ceramiczne płytki w kształcie łusek. Ponadto wspomniane ciało zwierzęcia przecina czteroramienny krzyż, przywołując tym samym obraz miecza odważnego rycerza. Ostatnie z pięter ma symbolizować balkon ocalonej córki króla w kształcie kwiatu, z kolei na niższych piętrach widać balkony kształtem przypominające czaszki oraz kolumny, wyglądające jak kości prawdopodobnie ofiar smoka.

 

 

 

W ubiegłym roku święto zostało odwołane z powodu pandemii COVID-19, a Casa Batlló nie została przybrana, przez co Barcelona zdawała się być bardzo smutna. Mieszkańcy obawiali się, że i tym razem może stać się podobnie. W tym roku jednak wszystko udało się zorganizować, a pogody takiej, jak dziś nie było od dawna, dlatego też, pomimo długich kolejek, do straganów, ze względu na zasady bezpieczeństwa oraz limity osób, ludzie czekali z uśmiechem.

Źródło: własne, casabatllo.es
Patrycja Krawczyk – Poinformowani.pl

Patrycja Krawczyk

Miłośniczka książek, podróży, psychologii, ale przede wszystkim języka hiszpańskiego i kultury krajów Ameryki Łacińskiej. Pasjonatka wędrówek górskich. Staram się wymagać od siebie, choćby inni ode mnie nie wymagali. Uważam, że niemożliwe nie istnieje, musimy tylko mocno wierzyć w to, o czym marzymy, i co pragniemy osiągnąć. „El mundo es un libro, y quienes no viajan leen solo una página"