Warszawa: ostatnia droga Olgi "Kory" Jackowskiej
Herrzipp

Warszawa: ostatnia droga Olgi "Kory" Jackowskiej

  • Dodał: Karol Truszkowski
  • Data publikacji: 08.08.2018, 13:52

Wokalistka spoczęła na Powązkach.

Olga Jackowska, znana bardziej jako Kora, zmarła po walce z chorobą 28 lipca w swoim domu w Bliżowie. Dzisiaj wokalistkę zespołu Maanam pożegnali tłumnie zgromadzeni na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach członkowie rodziny, przyjaciele i fani. W uroczystościach uczestniczyli m.in. prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, Jerzy Buzek, prof. Magdalena Środa, Wojciech Mann, Tomasz Organek, Stan Borys, Adam Sztaba i Kuba Wojewódzki. W trakcie pożegnania odegrano kilka piosenek zespołu Maanam, m.in. Się ściemnia. Organek zaśpiewał Korze utwór Czarna Madonna.

Wspomnienia gości.

Wojciech Mann:
- Kiedy odchodzi artysta, często jest okazja do przypomnienia jego osiągnięć, nagród, sukcesów. W przypadku Kory wydaje mi się to trochę zbędne, ponieważ wszyscy w którymś momencie swojego życia zetknęliśmy się z jej twórczością, z jej karierą - i nie tylko z jej muzyką, ale i z jej poglądami, wypowiedziami. (...) Dane jej było żyć w okresie różnych faz naszego kraju. Na początku był komunizm, potem był komunizm z ludzką twarzą, potem były różne turbulencje, potem była Solidarność, stan wojenny, demokracja, a wreszcie parodia demokracji. I przez wszystkie te okresy Kora szła z podniesioną głową i z jasnymi poglądami. (...) Robiła swoje i zawsze na swoim sztandarze miała napisane: "wolność".

Kamil Sipowicz:
- (...) Widzę wspaniałą, piękną kobietę, z którą spędziłem ponad 40 lat. Teraz ją odbieram trochę inaczej. Dociera do mnie jej brak przez przedmioty, które zostawiła. (...) Nasze życie było bardzo burzliwe, ciekawe, czasami skandaliczne, pełne rozstań, powrotów, tęsknoty. Splatało się to wszystko z polityką polską, z historią muzyki rockowej. Co jest znamienne, od 1989 roku stworzyliśmy stabilną rodzinę. (...) W tej całej chorobie najgorsze jest wtedy, kiedy człowiek otrzymuje wyniki. Kora przeszła piekło, ale była kwintesencją życia, piorunującym życiem. Robiła wszystko, żeby pokazać, że jest. Do samego końca była bardzo aktywna, nie chciała się poddać, nie bała się śmierci. W pewnym momencie powiedziała "jestem gotowa". I odeszła. Byliśmy z nią razem do końca.

Magdalena Środa:
- Jak powiedział Kamil, nigdy nie była letnia, zawsze gorąca. Trudno sobie wyobrazić, co stałoby się ze światem, gdyby jej potężna energia nie znajdowała ujścia w koncertach, w śpiewaniu, w pisaniu i wreszcie w walce z chorobą, a na tym polu była naprawdę zaciekłą wojowniczką. Jak mówił Kamil, ja też mam wrażenie, że śmierć się jej po prostu bała.

Jerzy Buzek:
- Koro, to nie jest ostatnie pożegnanie, to jest nasza kolejna rozmowa. Należałem do tych, którym dane było w ostatnich latach zakosztować twojej przyjaźni, rozmowy z tobą. Byliśmy niedzisiejsi w czasach Facebooka i Internetu, bo ceniliśmy sobie nasze osobiste kontakty - możliwość rozmowy, otwierania się na siebie, czasem bardzo rożnych poglądów. To nas budowało. (...) Wolność była dla ciebie kluczem do prawdy i powtarzałaś, że tych dwóch wartości: wolności i prawdy nie wolno nam nigdy utracić, bo są fundamentem naszego człowieczeństwa, urody życia. Są kluczowe dla każdego z nas.

W latach 1976-2008 stała za mikrofonem w szeregach zespołu Maanam, z którym nagrała 11 albumów studyjnych. Do historii przeszły liczne przeboje, wśród nich Boskie Buenos, Kocham cię, kochanie moje, To tylko tangoCykady na Cykladach. Była jurorką wszystkich polskich edycji programu Must Be The Music. W 2016 roku otrzymała nagrodę Złotego Fryderyka za całokształt twórczości. Artystka zmarła w wieku 67 lat.

Karol Truszkowski

Miłośnik geografii, historii XX wieku, ciężkiej muzyki i japońskiej popkultury. Absolwent Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.