"Katedra Otchłani", tom 1 [RECENZJA]
Zdjęcie własne

"Katedra Otchłani", tom 1 [RECENZJA]

  • Dodał: Maciej Baraniak
  • Data publikacji: 17.08.2021, 17:17

Temat fantasy, osadzonego w średniowiecznych realiach jest bardzo lubiany przez twórców. Co jakiś czas pojawiają się nowe historie, osadzone w swoich nietuzinkowych światach, a czytelnicy mają szansę odkryć ich wspaniałe wartości. Czas więc sprawdzić, czy nowo wydana Katedra Otchłani także oferuje niesamowite przeżycie, godne polecenia.

 

Tak jak wspomniałem, Katedra Otchłani została osadzona w średniowiecznym świecie fantasty. Główna intryga komiksu dotyczy podziału pomiędzy dwoma imperiami, walczącymi ze sobą od lat, a które główna bohaterka, imieniem Sinead, próbuje zjednoczyć. Całą opowieść poznajemy zarówno z perspektywy teraźniejszych wydarzeń, jak i retrospekcji, w głównej mierze dotyczących protagonistki.

 

Pierwszy tom jest dopiero wstępem do większej przygody. Stara się ustanowić konkretne reguły świata, zbudować ciekawy wizerunek bohaterki, a także wyjaśnić samą ideę konfliktu, mającego miejsce w tym świecie. Widać, że twórca chce stworzyć z tego rozbudowaną opowieść, a z racji, że na naszym rynku pojawią się jeszcze dwa tomy, to prawdziwy rozwój wydarzeń jest dopiero przed nami. 

 

I prawdę mówiąc, wcale nie przeszkadza mi ten brak pośpiechu. Spokojne, powolne wprowadzenie świetnie odkrywa przed nami tajemnice świata i zostawia nas z chęcią jego dalszej eksploracji. Czas poświęcony bohaterce także nie zostanie zmarnowany, bowiem nawet jeśli pojawiło się tutaj sporo retrospekcji, to przynajmniej zbudowano nam ciekawą bohaterkę z krwi i kości, której będziemy kibicować w kolejnych tomach. Zresztą zawsze problemem ekspozycji nie jest jej istnienie, a wykonanie i to udało się na tyle, że w żaden sposób nie wadzi, a wręcz pogłębiło moje zainteresowanie.

 

Oczywiście sam klimat nie zachwyciłby tak dobrze, gdyby nie szata graficzna. Rysunki idealnie oddają ogrom tego świata, a powiększony format świetnie sprawdza się, by oddać spektakularność scen walki. Zapewne W kolejnych tomach zostaną one rozwinięte o monumentalne sceny batalistyczne, ale już teraz byłem pod wrażeniem zaprezentowanych starć. Ponadto zimne barwy brawurowo oddają całą atmosferę panującą w tym świecie i doskonale łączą się z jaskrawymi elementami magicznymi.

 

W kontekście rysunków ciekawym aspektem wydaje się być sama protagonistka. Osobiście często zwracam uwagę na nadmierną seksualizację bohaterek, która tutaj także ma często miejsce. Poza kusym strojem, który otrzymuje na pewnym etapie fabuły, rysownik lubi stworzyć ujęcie tak, aby skupić się na jej atutach. Wiem, że w fantasy jest to bardzo popularny trend, natomiast nie umiem przejść bez słowa wobec takiego traktowania. Doceniam jednakże, iż pokazano ją także w pełnej zbroi rycerskiej, bowiem stanowiło to przyjemny kontrast.

 

Ostatecznie Katedra Otchłani to świetne wprowadzenie do większej historii. Bardzo czekam na kolejne tomy, które rozwiną główną intrygę i odpowiedzą na wiele pytań. Na pewno jest to pozycja skierowana do prawdziwych fanów światów fantasy, chcących poznać nowe, intrygujące uniwersum. Myślę, że jeśli ktoś właśnie należy do tej grupy i chciałby rozwinąć swoje doznania o medium komiksowe, to jest to dzieło skierowane właśnie dla niego.

Maciej Baraniak – Poinformowani.pl

Maciej Baraniak

Człowiek, który wreszcie wyszedł z maturalnego piekła i cieszy się chwilową wolnością. Miłośnik kina oraz komiksów z bardzo specyficznym gustem muzycznym. Oto cały ja.