Powieść otulająca ciepłem - „Miłość na później" Mhairi McFarlane [RECENZJA]

Powieść otulająca ciepłem - „Miłość na później" Mhairi McFarlane [RECENZJA]

  • Dodał: Paulina Klimek
  • Data publikacji: 01.09.2021, 12:54

Dzisiejsza (1.09) premiera od Wydawnictwa Muza, promowana jako dowcipna i błyskotliwa komedia romantyczna, skradnie na pewno niejedno czytelnicze serce. Miłość na później Mhairi McFarlane to pozycja idealna dla miłośników nieśpiesznych, ale totalnie uroczych historii. 

 

Książka zaczyna się naprawdę smutno - po wieloletnim związku Dan oznajmia Laurie, że jest nieszczęśliwy i pora zakończyć ich relację. Sytuacji nie poprawia fakt, że oboje pracują w tej samej kancelarii, na domiar złego Laurie odkrywa, że nowa partnerka Dana jest w ciąży. Całe poukładane życie wali się kobiecie na głowę i trudno jej znaleźć jakieś przysłowiowe światełko w tunelu. Z opresji ratuje ją kancelaryjny casanova, Jamie Carter, którego propozycja zakłada małą zemstę na Danie. 

 

Fabuła w tej książce rozwija się naprawdę powoli, to spokojna historia, w której trudno szukać jakichś specjalnych zwrotów akcji. Nie uznaję tego jednak za minus, mimo sporej objętości, zadziwiająco szybko brnie się przez tę historię, a prawdziwych emocji nie brakuje. 

 

Patrząc na moje osobiste czytelnicze upodobania, to właśnie latem czytam najwięcej obyczajówek czy romansów, które przede wszystkim są lekkie, a poza tym w pewien sposób potrafią otulić czytelnika swego rodzaju magią. Tak właśnie było i tym razem: myślę że trafnym określeniem jest, że Miłość na później to książka otulająca ciepłem. Dodając do tego trochę intrygi, charakterystycznych bohaterów i niezły humor (brytyjski, więc może nie każdemu przypaść do gustu), otrzymujemy ponad pięćset stron przyjemnej lektury, od której trudno się oderwać. 

 

Warto też zwrócić uwagę na to, że, poza miłosnymi problemami, dostajemy od tej historii również kilka ważnych lekcji. Przede wszystkim pokazuje, jak bardzo krzywdzące może być ocenianie przez pryzmat pozorów - teoretycznie jest to oczywiste, ale nadal bardzo często potrafimy w ten sposób krzywdzić inne osoby. Obserwujemy również przykłady seksizmu w miejscu pracy, a także trudne relacje rodzinne. Czytając uważnie, możemy wynieść wiele wartości z tej historii.

 

Jedyne, do czego mogę się doczepić, to wydarzenia w końcówce książki. Nie chciałabym specjalnie zdradzać fabuły, ale mam wrażenie, że autorka na siłę chciała wprowadzić w relacji głównych bohaterów trochę dramaturgii i w moim odczuciu zrobiła to nieporadnie. W jednej chwili zachowanie bohaterów zmieniło się dosłownie o sto osiemdziesiąt stopni, żeby już po kilku dniach wrócić do normy. Nie było to potrzebne, wprowadza chaos, który nie pasuje do całej fabuły. 

 

Zostaję pod urokiem tej książki i na jej wspomnienie od razu się uśmiecham. Polecam, zdecydowanie polecam! Teraz, kiedy wieczory są już coraz chłodniejsze, przyda się nieco ciepła - a to ciepło na pewno zapewni wam historia Laurie i Jamiego. 

 

Tytuł: Miłość na później

Autor: Mhairi McFarlane

Przekład: Nina Dzierżawska

Data premiery: 1.09.2021

Liczba stron: 544

Wydawnictwo Muza

Paulina Klimek – Poinformowani.pl

Paulina Klimek

Studentka Zarządzania mediami i reklamą na Uniwersytecie Jagiellońskim. Blogerka i pasjonatka literatury. W wolnych chwilach fotograf turniejów piłkarskich. Z zamiłowaniem do chodzenia po górach.