Justyna Mazur - "Małe końce świata" [RECENZJA]
YouTube screenshot/Justyna Mazur

Justyna Mazur - "Małe końce świata" [RECENZJA]

  • Dodał: Beata Pożarycka-Pamuła
  • Data publikacji: 10.09.2021, 12:34

Gdy przychodzi zmierzyć się ze śmiercią bliskiej osoby, rozstaniem, końcem przyjaźni czy utratą pracy, czujemy jak grunt usuwa się pod nogami, jakby świat się kończył. Trudno wyobrazić sobie dalsze życie bez kogoś lub czegoś, na kim bądź czym nam zależy. I o tym jest właśnie książka Justyny Mazur Małe końce świata, powieść poruszająca, dająca nadzieję, że życie po emocjonalnym Armagedonie, choć zmienia się, jest możliwe i może ułożyć się obiecująco.

 

Powieść jest zbiorem kilkunastu historii, stanowiących punkty graniczne w życiu autorki, zmieniających ją i jej poglądy. Jest też konkluzją o stawianiu granic. Wrażliwość Justyny porusza a świat przedstawiony, dzięki ogromnej umiejętności obserwacji emocji, sprawia, że identyfikujemy się z opisywanymi rozterkami i bólem, przypominając sobie o własnym. Autorka porusza tematy strat, przemocy, poczucia niesprawiedliwości, zmierzenia się z niedopuszczalnymi zachowaniami w życiu prywatnym i w pracy. Justyna opisała m.in. krzywdzące zachowania w domu rodzinnym, konsekwencje presji zdobywania dobrych ocen, bycia najlepszą, ale przedstawiając dojrzałą perspektywę, pełną zrozumienia dla relacji z rodzicem, nie obwiniając, a wyjaśniając, że jesteśmy wynikiem doświadczeń wielu pokoleń.

 

Książka jest również o zmianie poglądów. Tłumaczy ewolucję odczuć autorki dotyczących feminizmu, wiary czy tolerancji. Justyna wyjaśnia jak myślała kiedyś i co sprawiło, że zmieniła zdanie. To doskonała lekcja dla osób nie potrafiących zrozumieć odmiennych punktów widzenia, a także wyjaśnienie, co szkodliwego jest w postawie Nie możesz być nietolerancyjny dla mojej nietolerancji.

 

Najbardziej poruszył mnie rozdział o zmierzeniu się ze śmiercią rodzica. Również przeżywałam żałobę w sposób podobny i pewnie dlatego uważam ten wątek za bardzo ważny. Reakcje w tych trudnych momentach są różne, każdy rozpracowuje traumę na swój sposób i warto przeczytać opis tych odczuć, żeby zrozumieć tych, którzy nie płaczą od razu po pogrzebie lub nie mogą uwierzyć, że to, co się wydarzyło, dzieje się naprawdę.  

 

Małe końce świata są jak kołdra obciążeniowa - przygniatają, otulając, w konsekwencji robiąc nam dobrze. Opisują emocje, których doświadczamy, gdy świat się kończy, ten nasz wewnętrzny, do tej pory ugruntowany. Historie można przeczytać lub przesłuchać w formie audiobooka opowiadanego łagodnym głosem podcasterki. Cytując klasyka, który napisał, że Innego końca świata nie będzie, polecam pozycję jako balsam dla duszy na trudniejsze dni.

 

Tytuł: Małe końce świata

Autorka: Justyna Mazur

Ilustratorka: Joanna Plizga

Data wydania: 4 sierpnia 2021

Liczba stron: 272

Wydawnictwo Helenka