"A gdyby..." Marvel zmarnował koncept na fantastyczny serial [RECENZJA]
What If/IMDb

"A gdyby..." Marvel zmarnował koncept na fantastyczny serial [RECENZJA]

  • Dodał: Maciej Baraniak
  • Data publikacji: 07.10.2021, 09:56

Przyznam szczerze, że byłem wśród nielicznego grona odbiorców, którzy faktycznie czekali na ten serial. Alternatywne światy i zmiany na linii czasu to koncept tak szeroki, iż można w nim zrobić autentycznie wszystko. Dlatego z bólem serca przyznaję, że jedyne słowo jakie przyszło mi po seansie to zawód.

 

A gdyby...? (What If...?) opowiada alternatywne historie dobrze znanych nam bohaterów. Najczęściej pokazuje, co by było gdyby tylko jedno zdarzenie (mniej lub bardziej znaczące) potoczyło się inaczej względem oryginalnych opowieści, a następnie podąża tym tropem, opowiadając o zupełnie nowym świecie. Jest to więc rewelacyjny koncept ograniczony wyłącznie kreatywnością twórców. Niestety, jak łatwo się domyślić po moim wstępie, wyobraźnia scenarzystów jest słowem klucz.

 

Ewidentnie autorzy poszli na łatwiznę. Mając tak ciekawe możliwości, można tutaj zrobić dosłownie wszystko. Ukazać każdy, nawet najbardziej zwariowany wariant historii, gdzie coś poszło nie tak jak trzeba i świat zmienił się diametralnie. Jestem pewien, że wiele osób kiedyś snuło takie teorie i zapewniam, że były one ciekawsze niż to, co ostatecznie otrzymaliśmy. Bo ten serial to jedynie mnóstwo mrugnięć okiem, nieśmiesznych żartów i nieciekawych bohaterów.

 

Ale po kolei. Zacznijmy więc od samej struktury odcinków. Każdy z epizodów trwa zaledwie 30 minut i w ramach tego czasu ukazuje historię danego świata. Powinno to zmusić twórców do odpowiedniego przemyślenia tego, co chcą przekazać, by wykorzystać metraż w pełni. Tyle, że scenarzyści wolą zamiast tego katować nas animowanymi scenami tego co już widzieliśmy w filmach (zazwyczaj sekwencje początkowe, pokazujące co było normalnie, ale bardzo często niepotrzebne), a potem ciągle rzucają nawiązaniami, zapominając o przedstawieniu własnej fabuły.

 

Innym problemem jest dla mnie humor. Poza kilkoma naprawdę trafionymi gagami, większość z nich jest okrutnie wpisana na siłę. Ja wiem, że to jest sprawa mocno obiektywna, ale bardzo często zamiast choćby się uśmiechnąć, to czułem prawdziwą żenadę. Chyba najbardziej rzuciło mi się to podczas oglądania odcinka z zombie, gdzie żarty były chyba pisane przez dzieci scenarzystów (o ile są w wieku 12-13 lat), gdyż taki był ich poziom. Pod tym kątem nieźle wypada siódmy odcinek, który jest przynajmniej samoświadomy do granic absurdu.

 

Wspomniałem także o bohaterach, gdyż tutaj również nie jest kolorowo. Po raz kolejny boli mnie lenistwo, ponieważ większość bohaterów to hybrydy dwóch postaci i tyle. Mamy Czarną Panterę i Star-Lorda? To zróbmy z nich kosmiczną Czarną Panterę, który będzie kosmicznym Mesjaszem. Nie byłoby to nawet olbrzymim problemem, gdyby faktycznie miano na nich ciekawy pomysł bądź chciano przez nich przedstawić jakiś ważny problem. Ale oczywiście tego tu nie uświadczymy.

 

Jedynym odcinkiem, który autentycznie muszę pochwalić, jest epizod czwarty. Nie zdradzając zbyt wiele, powiem tylko, że dotyczy on Doktora Strange'a i ukazuje tę postać w zupełnie nowym świetle. Dawno tak nie zauroczyło mnie cokolwiek, co wydał Marvel i faktycznie go polecam, bo przy okazji można go zobaczyć bez oglądania poprzednich odcinków. Ale w zasadzie poza nim i jeszcze ósmym odcinkiem (do którego zrozumienia zalecane jest obejrzeć pozostałe), to nie zobaczymy tutaj niczego, czego w tym uniwersum dotychczas nie zrobiono.

 

Poza tym mogę powiedzieć, że ten serial wygląda nieźle. Kreska animacji jest całkiem przyjemna i choć słyszałem słowa krytyki w tym temacie, to mi ona nie przeszkadzała. Większym problem są już głosy bohaterów. Tutaj czasem zaproszono oryginalnych aktorów, którzy grali daną postać w filmach, ale niekiedy tego nie zrobiono. W ten sposób można bawić się w zgadywanie, kto podłożył głos danemu protagoniście, ale ostatecznie wypada bardzo słabo, jak na produkcję spod znaku MCU.

 

Niestety nie mogę powiedzieć zbyt dużo dobrego o tym serialu. Jest kilka elementów, które były w porządku, ale całość to ostatecznie olbrzymi zawód. Może przyczyną mojej opinii są po prostu oczekiwania, ale trudno było mi nie oczekiwać produkcji z tak ciekawym konceptem. Może drugi sezon naprawi błędy poprzednika, lecz w tym momencie nie mam już żadnych nadziei, bo te zostały brutalnie zamordowane po seansie pierwszego sezonu.

 

Serial jest już dostępny w całości na platformie Disney+, która nie miała jeszcze swojej premiery w Polsce. Jedyną opcją, by legalnie obejrzeć produkcję jest skorzystanie z usług VPN.

Maciej Baraniak – Poinformowani.pl

Maciej Baraniak

Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów z bardzo specyficznym gustem muzycznym.