"11 września 2001. Dzień, w którym runął świat" [RECENZJA]
Zdjęcie własne

"11 września 2001. Dzień, w którym runął świat" [RECENZJA]

  • Dodał: Maciej Baraniak
  • Data publikacji: 12.10.2021, 09:20

Ponad 20 lat temu doszło do straszliwej tragedii, której chyba nikomu nie muszę przypominać. W dniu 11 września 2001 r., świat stanął na chwilę w miejscu i patrzył w przyszłość z obawami o kolejne dni, miesiące, a nawet lata. Teraz, po czasie, ukazuje się coraz więcej publikacji o tym wydarzeniu, a jedną z nich jest najnowszy komiks wydawnictwa NonStopComics.

 

11 września 2001. Dzień, w którym runął świat to komiks opowiadający o tytułowym wydarzeniu z perspektywy pewnej Francuzki, która wspomina je po latach. Opisuje bezpośrednio ten dzień, ale również stara się zwrócić uwagę na skutki, ukazując przy tym jak wpłynęło to na życie jej oraz wielu innych ludzi. Warto także dodać, iż jest to pozycja naprawdę nowa, gdyż jej fabuła nawiązuje nawet do sytuacji pandemicznej.

 

Muszę wspomnieć, że ocenianie tego komiksu jest naprawdę trudne. Bowiem mamy do czynienia z tytułem, który w zasadzie jest skonstruowany jak dokument, ale część elementów jest fabularyzowana. Balans pomiędzy tymi stronami jest odpowiednio wyważony, gdyż poza cierpieniem ludzi, widzimy także drugą stronę osób patrzących na to z perspektywy kilku tysięcy kilometrów dystansu. Nie wiem jednak, czy taki format zadowoli czytelników, oczekujących dopowiedzenia czegoś nowego w tym temacie.

 

Dlatego też musimy sobie zadać pytanie, czy czegoś takiego chcemy. Ja osobiście podczas lektury dowiedziałem się kilku zaskakujących faktów i dlatego była to dla mnie ciekawa pozycja. Mam jednak świadomość, że ten, kto zna szczegóły tego wydarzenia doskonale, będzie po prostu wynudzony. Ponieważ tutaj wzięto po raz kolejny te tragiczne wydarzenie, ubrano je w ładne szaty graficzne, dorzucono kilka nowych elementów i podano jako coś zupełnie świeżego.

 

Tak jak jednak mówię, mi to wcale nie przeszkadzało. Takie rozliczenie się z przeszłością było całkiem ciekawym rozwiązaniem. Komiks ten nie boi wskazać się wad konkretnych rządów i brutalnych konsekwencji tego wydarzenia. W końcu wielu ludzi poniosło w tym zamachu ofiary, ale też później, podczas wojny, zginęły kolejne tysiące ludności, co zdecydowanie powinno być podkreślane w opowiadaniu współczesnej historii.

 

Mam jedynie lekkie pretensje do ukazanej tutaj polityki. Niestety podczas lektury wyraźnie czułem, że pisał to Francuz. Nie miałem problemu z prowadzeniem narracji osadzonej we Francji, jednakże podkreślanie wypowiedzi francuskich polityków w tamtym czasie było aż za bardzo widoczne. Kiedy natomiast przychodzi do ukazania zamachów we Francji to twórca na chwilę zapomina co było prawdziwym powodem zamachu na francuskiego dziennikarza, a to trochę nagina wiarygodność tego tytułu.

 

Tak jak wspomniałem - szata graficzna jest po prostu śliczna. Rysunki są naprawdę szczegółowe i w zasadzie o dziwo pasowały mi do tego dzieła. Mówię o dziwo, gdyż narracja skupiona jest na tragedii ludzi, a tutaj mamy kreskę rodem z komiksu dla dzieci. Mimo wszystko, całkiem dobrze zgrało się to ze scenariuszem, a nawet uważam, że zachwyci to niejednego czytelnika.

 

Patrząc na to wszystko, łatwo dojść do wniosku, że to po prostu pozycja dla trochę młodszych odbiorców, ale wystarczająco starszych, by zrozumieć powagę sytuacji (taki przedział 14-16). Wskazuje na to cała dokumentalna otoczka i przystępna kreska. Ja osobiście mogę przyznać, iż było to dla mnie ciekawe doświadczenie, które otworzyło mi oczy na kilka spraw, więc cel twórcy został spełniony. Jeśli ktoś szuka prezentu dla młodszego brata czy kuzyna, a może sam chce sobie przypomnieć te wydarzenia, to zdecydowanie warto się nad tym pochylić.

Maciej Baraniak – Poinformowani.pl

Maciej Baraniak

Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów z bardzo specyficznym gustem muzycznym.