Inspirująca opowieść o rzeczach niemożliwych - historia Nirmala Purja [RECENZJA]

Inspirująca opowieść o rzeczach niemożliwych - historia Nirmala Purja [RECENZJA]

  • Dodał: Paulina Klimek
  • Data publikacji: 07.10.2021, 12:19

W połowie stycznia niemalże cały świat śledził na bieżąco informacje płynące spod ostatniego ośmiotysięcznika niezdobytego zimą. Dziesięciu nepalskich himalaistów 16 stycznia 2021 roku o godzinie 13:00 (czasu polskiego) wspólnie stanęło na wierzchołka K2 (8611 m n.p.m.). Wśród nich znalazł się Nirmal Nims Purja, którego nazwisko w himalajskim świecie już wcześniej stało się sławne. W swojej książce Poza możliwe opowiada o niesamowitych rzeczach, które osiągał w strefie śmierci. 

 

Nirmal Purja dokonał w wysokich górach czegoś, co wszystkim wydawało się niemożliwe. Kiedy opowiadał o swoim projekcie Project Possible (14 najwyższych wierzchołków w 7 miesięcy), wielu pukało się w czoło, a nawet wyśmiewało jego wygórowane ambicje. Jak sam przyznaje: - Dla mnie jednak niosło szansę udowodnienia światu, że wszystko - cokolwiek - było możliwe, gdy w plan angażowało się serce i umysł. Nims wspiął się na czternaście najwyższych gór świata w sześć miesięcy i sześć dni, przy okazji pobijając kilka rekordów: najszybsze wejście na Mount Everest, Lhotse i Makalu (czterdzieści osiem godzin i trzydzieści minut), najszybsze zdobycie pięciu najwyższych gór świata (siedemdziesiąt dni), najszybsze wspięcie się na wszystkie ośmiotysięczniki Pakistanu (dwadzieścia trzy dni) oraz największa ilość ośmiotysięczników (sześć) zdobytych w czasie jednej pory roku i pojedynczego sezonu wspinaczkowego (trzydzieści jeden dni). 

 

Poza możliwe zaczyna się historią i dzieciństwem Nirmala. Co ważne, autor nie skupia się na opisaniu całego swojego dotychczasowego życia, szczegółowo opisując każdy rok. Nims przede wszystkim skupia się na sytuacjach, które bezpośrednio wpłynęły na to, jakim stał się człowiekiem. Dlatego kilka rozdziałów poświęconych zostało przygotowaniom, a później służbie w brygadzie Gurkhów i elitarnej jednostce Brytyjskich Sił Zbrojnych. To właśnie ten etap w jego życiu sprawił, że nie można było mówić o niemożliwym w górach. Nirmala można poznać jako nieustępliwego, niemalże niezniszczalnego człowieka, który, zamiast zamartwiać się jakąś przeciwnością losu, obmyśla alternatywny plan.

 

Mimo jego twardości, dzięki tej historii, odbieram go również jako bardzo ciepłego i dobrego człowieka, który mimo obranych celów nie zapomina o zespole, a nawet o innych, nieznanych mu, ludziach. Na wielu ośmiotysięcznikach Nims zatroszczył się o napotkane po drodze osoby, które pozostawione same sobie nie były w stanie zejść z góry, czekając na śmierć. Ryzykując własnym życiem, życiem swojego zespołu i niepowodzeniem swojej misji, przeprowadził kilka akcji ratunkowych, a nawet pomógł rozładować słynną już kolejkę na szczyt Mount Everestu. Mimo że każdy, kto postanawia wspinać się w strefie śmierci liczy się z tym, że ze szczytu może nie wrócić, a na takich wysokościach każdy walczy tylko o własne życie, postawa Nirmala jest imponująca: tak jak wielu innych przed nim, mógł ominąć potrzebujących pomocy i ratować jedynie siebie, a jednak podjął ten trud. 

 

Za spory plus tej książki uważam sposób opisywania poszczególnych zdobyć. Nie znajdziecie tutaj przydługich opisów każdego kroku po ścianie, każdego gotowania wody czy siedzenia w namiocie i czekania na dobrą pogodę. Nims skupia się na najważniejszych fragmentach każdej wspinaczki: wspomniane już akcje ratunkowe, ale także chwile zwątpienia, schodzące lawiny czy niebezpiecznie upadki. Dzięki temu przez książkę się płynie i można odczuć emocje, które towarzyszyły mu podczas zdobywania każdego szczytu. 

 

Zarówno sama osoba Nirmala Purja, jak i jego dokonania są niesamowicie inspirujące. Starając się o pozwolenia na wspinaczkę na Sziszapangmę (władze zamknęły ją całkowicie na cały 2019 rok, przez co powodzenie misji Purja wisiało na włosku) Nims w rozmowie z byłym premierem Nepalu przyznał: - Chciałbym też, by była to historia inspirująca pokolenia ludzi, bez względu na to skąd pochodzą. To jest przedsięwzięcie dla ludzkości (…) Ludzie śmiali się ze mnie i żartowali, ale ja nadal jestem silny. Według mnie, udało mu się to. Jeżeli ktoś szuka wymówki, zawsze ją znajdzie, natomiast jeżeli ktoś chce coś osiągnąć, historia Nimsa pokazuje, że nawet jeżeli nikt w nas nie wierzy, a ludzie wyśmiewają, wiara we własne powodzenie i nieustępliwość zaprowadzą nas na szczyt - dosłownie i w przenośni. 

 

Duże uznanie należy się także tłumaczowi polskiego wydania, który wyjaśnił wszystkie górskie sformułowania, więc jeżeli ktoś nigdy nie miał do czynienia ze wspinaczką bądź literaturą górską, spokojnie odnajdzie wytłumaczenie wszystkich niejasności. Dzięki temu ta książka może okazać się dobrą na pierwsze spotkanie z tego typu literaturą. 

 

Jedyna rzecz, do której mogłabym się przyczepić (chociaż nie ma to wpływu na ogólną ocenę książki, a jest to też subiektywny wybór autora) to mała ilość zdjęć. Przyznam, że uwielbiam oglądać wszelkie obrazki ze szczytów czy imponującej wspinaczki stromymi zboczami gór, dlatego chętnie obejrzałabym więcej! 

 

Nirmal Nims Purja to taka osoba, której historię i motywacje warto poznać. Wielu zarzuca mu, że wspinał się z butlą z tlenem (czego nie uważa się za czystą formę wspinaczki), ale on miał własną filozofię i nieprzerwanie się jej trzymał, w końcu: Nikt nie mógł narzucać mi dlaczego i jak wspinałem się w górach, całkiem podobnie, jak nie miał prawa narzucać tego innym. Podziwiam jego wytrwałość w dążeniu do celów, w utrzymaniu postanowień, w odcięciu się od komentarzy nie zawsze przyjaznego środowiska himalaistów. Bardzo łatwo znaleźć w Poza możliwe inspirację i poczuć przysłowiowego kopa do działania. Przeczytajcie, a nie pożałujecie! 

 

Tytuł: Poza możliwe. Jeden żołnierz, czternaście szczytów - moje życie w strefie śmierci

Autor: Nimsdai Purja

Przekład: Radek Kucharski

Data wydania: 15.09.2021

Liczba stron: 360

Wydawnictwo Bezdroża 

 

Książka przeczytana w ramach współpracy z Wydawnictwem Bezdroża. 

Paulina Klimek – Poinformowani.pl

Paulina Klimek

Studentka Zarządzania mediami i reklamą na Uniwersytecie Jagiellońskim. Blogerka i pasjonatka literatury. W wolnych chwilach fotograf turniejów piłkarskich. Z zamiłowaniem do chodzenia po górach.