"X-Men: Era Apocalypse'a”, księga trzecia: „Wojna” [RECENZJA]
Zdjęcie własne

"X-Men: Era Apocalypse'a”, księga trzecia: „Wojna” [RECENZJA]

  • Dodał: Maciej Baraniak
  • Data publikacji: 17.11.2021, 22:05

Po kilku miesiącach przerwy, ukazał się kolejny tom jednej z najważniejszych serii o drużynie X-Men, którą jest oczywiście Era Apokalipsa. Czas więc sprawdzić, czy jest to wydarzenie adekwatnie nazywane kultowym, a może minione lata sprawiły, iż jest to tytuł mierny?

 

Trzecia księga X-Men: Ery Apokalipsa kontynuuje ukazywanie alternatywnej historii Mutantów, w której Profesor Charles Xavier został zamordowany nim utworzył własną szkołę. W związku z tym światem zawładnął Apokalips, a część ludzi obdarzonych specjalnymi zdolnościami utworzyła ruch oporu, mający obalić dyktaturę. Ten tom szykuje już grunt pod nadchodzący wielki finał.

 

Przyznam uczciwie, że Era Apokalipsa to tytuł nadzwyczaj osobliwy. Jest to pozycja, która przez wielu fanów Mutantów jest uważana za kultową, natomiast inni uważają ją za zbyt patową i przekombinowaną. Dlaczego tak się dzieje? Ano dlatego, że twórcy stworzyli tytuł mocno osadzony w historii X-Men, gdzie należy znać całą dotychczasową historię, a szczególnie postaci, by zrozumieć powody konkretnych relacji. 

 

W związku z tym, wielu ludzi, którzy zdecyduje się sprawdzić tę pozycję bez większej znajomości uniwersum, może się mocno zdziwić. W końcu tutaj nie będzie delikatnego prowadzenia za rączkę, by czytelnik mógł spokojnie zrozumieć dany wątek, tylko od razu jest rzucony w wir wydarzeń. Może to znacznie zdekoncentrować odbiorcę, a w konsekwencji odrzucić go od sprawdzania kolejnych tomów. Jeśli ktoś sprawdza tę recenzję po lekturze pierwszego tomu i ma właśnie takie obawy to mogę powiedzieć, że próg wejścia z czasem wcale nie ulega obniżeniu.

 

Poza tym, ten komiks ma wszystkie elementy, zarówno pozytywne jak i negatywne, scenariopisarstwa lat 90., co jeszcze bardziej podwyższa próg wejścia. Jeśli ktoś jest przewrażliwiony na dużą ilość patosu, ciągłego podbijania stawki i przekombinowanych fabuł, to ta pozycja może go zwyczajnie przerazić. Działa to jednak w drugą stronę - jeśli ktoś kocha te klimaty, to odnajdzie się tutaj momentalnie, a wręcz będzie to dla niego jeden z najlepszych tytułów, jakie są na rynku.

 

Bo niestety, czy stety, ta pozycja jest stworzona dla zagorzałych fanów lat 90. i drużyny X-Men. Trzecia księga wcale tego nie zmienia, a wręcz pogłębia takowe wrażenie. Nie powiem, żeby było to coś bardzo złego czy dobrego, bo każdy musi personalnie odpowiedzieć na pytanie, czy takie wątki go pociągają. Osobiście mogę stwierdzić, że czytałem ten komiks bardziej z chęci poznania tego rozdziału historii Mutantów, gdyż sama atmosfera średnio mnie chwyciła.

 

Rysunki to kolejne odzwierciedlenie tego, o czym mówię. Klasycznie dla swoich czasów, proporcje są nienaturalne, a miejscami bardzo łatwo pogubić się w tym chaosie. Ja patrzyłem na nie z przymrużeniem oka, bo w końcu takie czasy, natomiast jestem pewien, że miłośnicy tych klimatów znajdą się w dużej ilości i od razu poczują się jak w domu. Wystarczy spojrzeć na okładkę i już wiadomo, czy takowa kreska podejdzie, czy nie.

 

Oto cała Era Apokalipsa. Nie jest to komiks idealny, aczkolwiek dla wielu właśnie taki będzie. Jeśli komuś podobały się dwa pierwsze tomy i czuł, że są to jego klimaty, to nie widzę przeciwskazań, a wręcz zachęcam, by sięgnął po trzeci. Natomiast ci, którym całość nie podeszła z uwagi na wymienione wyżej cechy, muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy historia porwała ich na tyle, by przymknęli na nie oko. Ja chętnie sprawdzę zakończenie, bo mimowolnie wciągnęła mnie ta opowieść i chcę się dowiedzieć w jakim kierunku to ostatecznie pójdzie, a kto wie, może mnie jeszcze pozytywnie zaskoczy. 

Maciej Baraniak – Poinformowani.pl

Maciej Baraniak

Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów z bardzo specyficznym gustem muzycznym.