"Między piekłem a rajem", czyli zaduszkowy koncert Jaromira Nohavicy [RELACJA]
https://pixabay.com/pl/illustrations/teatr-kino-kurtyna-paski-purpurowy-4023586/

"Między piekłem a rajem", czyli zaduszkowy koncert Jaromira Nohavicy [RELACJA]

  • Dodał: Natalia Zoń
  • Data publikacji: 03.11.2021, 16:25

2 listopada 2021 roku w Teatrze Rozrywki w Chorzowie odbył się coroczny, tradycyjny już, koncert zaduszkowy, tym razem jednak z gościnnym udziałem Jaromira Nohavicy.

 

Słyszałam już na żywo utwory Nohavicy, połączone ze świetną grą aktorską i piękną choreografią, w przedstawieniu Piekło i Raj w reżyserii Krzysztofa Prusa i w wykonaniu artystów teatru – Jarosława Czarneckiego (Everyman), Kamila Franczaka (Diabeł), Marty Tadly (Anioł) i Zuzanny Marszał (Śmierć). Spektakl bardzo mi się spodobał, o czym może świadczyć fakt, iż widziałam go jak dotąd dwukrotnie (a na ten moment był grany sześć razy) i myślę, że na tych dwóch razach się nie skończy.

 

Nie dziwi więc fakt, że bardzo się ucieszyłam na wiadomość, że podczas tegorocznego koncertu zaduszkowego, na który staram się chodzić regularnie (rok temu z powodu obostrzeń odbył się online), zaśpiewa Jaromir Nohavica.

 

Jaromira Nohavica wystąpił wraz z zespołem muzycznym Teatru Rozrywki w składzie: Remigiusz Bonk (instrumenty klawiszowe, akordeon), Michał Karbowski (gitara elektryczna, akustyczna i klasyczna), Ronald Tuczykont (kontrabas, gitara basowa), Bartłomiej Plewka (perkusja, instrumenty perkusyjne), Kamil Kułach (flet, klarnet, saksofon sopranowy i altowy) oraz Jacek Gros (skrzypce). To nie był jednak typowy koncert Nohavicy. Tym razem pieśni barda wybrzmiały w aranżacjach Radosława Michalika i muszę przyznać, że było to naprawdę niesamowite przeżycie.

 

Jaromir Nohavica jest czeskim bardem, kompozytorem i poetą. Choć nie ma wykształcenia muzycznego, występuje już ponad 40 lat. Śpiewa o swoich problemach, o ludziach, ich losie czy naturze i podbił tym serca polskich i czeskich słuchaczy.

 

Większość utworów śpiewanych podczas koncertu Między piekłem a rajem jest również wykonywana w spektaklu muzycznym Piekło i Raj. Było to świetne porównanie interpretacyjne między twórcą a artystami Teatru. Jednak inaczej niż w spektaklu, pieśni wykonywane były w ojczystym języku Jaromira Nohavicy – po czesku. Pojawiły się takie hity, jak: Margita, Peklo a ráj czy Mikymauz. Nie zabrakło też utworu Až to se mnu sekne (pl. Gdy kitę odwalę). 

 

Wyjątkowym momentem była także bardzo wzruszająca, muzyczna wersja wiersza Wiesława Marcysiaka – Mama mi na szyję dała klucz. Tę piosenkę artysta wykonał w całości po polsku. Wszystko to było przeplatane krótkimi, mówionymi wstawkami barda. Jego opowieści o następnych utworach czy tłumaczenie, o czym będzie śpiewać, wywoływały uśmiechy na twarzach widzów. 

 

Między piekłem a rajem był magicznym koncertem, z pięknymi aranżacjami i świetnym doborem utworów, idealnie pasującymi na czas zaduszny. Nostalgiczne i liryczne pieśni, owiane czarnym humorem i nietuzinkowymi tekstami, stworzyły wyjątkowy wieczór, który na długo zostanie w mojej, i pewnie też innych osób na widowni, pamięci. Wciąż nucąc pieśni, które wczoraj wybrzmiały, z niecierpliwością czekam, co za rok przygotuje na ten czas Teatr Rozrywki. 

 

Natalia Zoń – Poinformowani.pl

Natalia Zoń

Miłośniczka teatru, a szczególnie musicali. Gdy akurat nie jest w teatrze, czyta i pisze o kulturze. Wielbicielka dobrej muzyki, zwłaszcza tej odtwarzanej z winyli. E-mail: nataliazon@icloud.com