"Fantastyczna Czwórka", tom 1 [RECENZJA]
Zdjęcie własne

"Fantastyczna Czwórka", tom 1 [RECENZJA]

  • Dodał: Maciej Baraniak
  • Data publikacji: 28.12.2021, 11:15

Trzeba przyznać, że przez ostatnie lata rynek komiksowy w Polsce rozwinął się niesamowicie. Fani bohaterów z Marvela czy DC co miesiąc otrzymują sporą dawkę nowych tytułów do czytania, a także miłośnicy historii niesuperbohaterskich dostają coś dla siebie. Cieszy więc fakt, iż dostrzeżono brak opowieści o Fantastycznej Czwórce na tymże rynku i postanowiono ów błąd naprawić.

 

Fantastyczna Czwórka opowiada o tytułowej drużynie w okresie po Wojnie Domowej oraz wydarzeniu nazwanym Secret Invasion. Był to czas, w którym zespół połączył się po wielu podziałach i musiał zacząć swoją przygodę na nowo. Jeśli ktoś oglądał filmy, to doskonale zna skład podstawowej czwórki, lecz w tym przypadku do rodziny dołączyła także dwójka dzieci Sue oraz Richardsa, którymi są Franklin oraz Valeria.

 

Osobiście przyznam, że o Fantastycznej Czwórce przed lekturą wiedziałem stosunkowo mało. Przez wspomniany brak solowych historii tej drużyny na naszym rynku (oczywiście poza WKKM czy innymi kolekcjami, których nie czytałem) praktycznie nie znałem ich komiksowych losów, oprócz występów w najważniejszych wydarzeniach. Dlatego też z przyjemnością sięgnąłem po ten komiks, mając przy tym lekkie obawy po seansie nieudolnych filmów i cóż... było to naprawdę pozytywne doświadczenie.

 

Komiks ten w piękny sposób obrazuje kwintesencje tej drużyny, którą są oczywiście więzy rodzinne. Każdy z bohaterów ma różne poglądy i sposoby wykonywania poszczególnych działań, jednakże za każdym razem pamiętają o tym, iż są rodziną (Tak, Don Torreto lubi to). Dzięki temu widzimy główny czynnik, wyróżniający ten zespół ponad przykładowych Avengers czy Thunderbolts, ale też łatwiej nam wciągnąć się we wszystko, co tutaj widzimy, gdyż nic tak nie porusza czytelnika jak Vin Diesel krzyczący Family!... A właściwie Sue Storm-Richards broniąca swoich bliskich.

 

Przy tym wspomniany tom świetnie ustanawia nam problemy bohaterów. Od samego początku widać, iż każdy z bohaterów ma swój własny wątek, który potencjalnie może wpłynąć bądź już wpływa na losy całej rodziny. Te motywy zostały napisane naprawdę świetnie, a dylematy moralne jakie za nimi idą, potrafią skłonić czytelnika do refleksji. Mam tylko nadzieję, że w kolejnych tomach te rozterki zostaną pogłębione, ponieważ wyczuwam potencjał na opowiedzenie czegoś jeszcze ciekawszego.

 

Chciałbym także pochwalić jak zostały tutaj napisane postaci dzieci. Ostatnio jesteśmy zasypywani rolami młodocianych, których udział czasem aż za bardzo irytuje. Tutaj jednak jest to naprawdę fajnie wyważone, gdyż są one niebywale zdolne, ale przy nadal mają dziecięce potrzeby. W związku z tym, bardzo łatwo udaje nam się ich polubić, bez poczucia, że ktoś wpisał ich tutaj na siłę. Mam jedynie małe zastrzeżenie do ustanowienia ich wieku, gdyż w przypadku Valerii ktoś chyba za bardzo poszalał, aczkolwiek jestem w stanie przymknąć na to oko, bo mogło być o wiele gorzej.

 

W zasadzie jedynym prawdziwym minusem tego komiksu jest fakt, iż to dopiero pierwszy tom większej serii. W związku z tym pewne elementy zostaną zapowiedziane, ale ich rozwiązania poznamy dopiero w kolejnych częściach. Osobiście trochę mnie to poirytowało, gdyż naprawdę się wciągnąłem i chciałbym od razu sprawdzić co będzie dalej, a tak pozostaje mi chwilę poczekać. Chociaż przyznaję, że taką niezaspokojoną chęć sprawdzenia co dalej zazwyczaj postrzegam poniekąd za plus, gdyż to zazwyczaj przekłada się na dobrą jakość samej lektury.

 

Trudno powiedzieć mi coś o rysunkach, poza zwykłym okej, gdyż to w zasadzie klasyczny styl sprzed 10-15 lat, gdzie wszystko wyglądało tak samo. Nie kłuje on bardzo w oczy, ale też tych oczu nie zachwyci. To w zasadzie solidna rzemieślnicza robota, która po prostu jest, aczkolwiek nie umiem powiedzieć o niej niczego szczególnego, poza tym, że nie zepsuła mi całej historii.

 

Ostatecznie Fantastyczna Czwórka to tytuł naprawdę świetny. Pełen fantastycznych (hehe) relacji, bohaterów, ale też humoru, o którym choć nie wspomniałem wyżej, to wypada naprawdę dobrze. Z racji, że święta minęły i wiele osób szukać czegoś, co mogłoby sobie kupić za pieniądze otrzymane od rodziny, to mogę z czystym sumieniem podpowiedzieć ten komiks jeśli ktoś jest fanem Marvela chcącego poszerzyć swoją wiedzę o właśnie tę drużynę (swoją drogą za jakiś czas debiutującej w filmowym uniwersum) albo po prostu ma ochotę przeczytać konkretną historię o rodzinie. 

 

Ten oraz inne komiksy i gry planszowe kupicie w sklepie Rubico.

Maciej Baraniak – Poinformowani.pl

Maciej Baraniak

Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów, a przy tym mający bardzo specyficzny gust muzyczny.