Krzysztof Wielicki - „Solo. Moje samotne wspinaczki” [RECENZJA]
Paulina Klimek

Krzysztof Wielicki - „Solo. Moje samotne wspinaczki” [RECENZJA]

  • Dodał: Paulina Klimek
  • Data publikacji: 01.02.2022, 11:21

Piąty zdobywca czternastu ośmiotysięczników, pierwszy (razem z Leszkiem Cichym) zimowy zdobywca Mount Everestu i pierwszy zimowy zdobywca (samotnie i w gorsecie ortopedycznym) Lhotse - Krzysztofa Wielickiego nie trzeba jakoś specjalnie przedstawiać. Na zawsze zapisał się w historii himalaizmu, a teraz oddaje w ręce czytelników opowieść o swoich wspinaczkach solo. 

 

Solo. Moje samotne wspinaczki to opis wszystkich samotnych wejść Krzysztofa Wielickiego na ośmiotysięczniki. W tej krótkiej książce przeczytać można zmagania, jakie podejmował himalaista, ale także przeróżne reflekcje, jaki mu przy tym towarzyszyły. Jest to opowieść o górach, o zmaganiach się ze swoimi słabościami i siłą, jaką człowiek jest w stanie z siebie wykrzesać w naprawdę trudnych warunkach.

 

Osobiście bardzo doceniam ilość zdjęć, jaka pojawiła się w tej książce. Bardzo lubię oglądać ściany lodowców czy obrazki ukazujące codzienne życie w bazach, które przybliżają do opisywanych wydarzeń. Zazwyczaj cierpię na niedobór tych zdjęć w książkach poświęconym ludziom gór czy po prostu górskim wspinaczkom, a tutaj naprawdę czytelnik może być ukontentowany. Tę książkę można zarówno czytać, jak i potraktować jako album, z wieloma różnymi ujęciami.

 

Sam opis solowych wspinaczek jest ułożony dość chaotycznie. Zdecydowanie lepiej i przejrzyściej wyglądałoby ułożenie tych wypraw chronologicznie, a tutaj jest sporo wtrąceń, autor nieco skacze po konkretnych wejściach, co według mnie nie do końca się sprawdziło. To, do czego mogłabym się jeszcze przyczepić, to długość poszczególnych opisów - wydaje mi się, że śmiało można było je wydłużyć, pozostawiając czytelnika z większą ilością szczegółów (również ze względu na to, że cała książka jest dość krótka). 

 

Sama forma książki bardzo mi się jednak podobała - czułam się, jakbym czytała nie typową książkę, a dziennik samego Wielickiego, który powstawał w trakcie wspinaczek. To nie tylko przybliża czytelnika do himalaisty, ale także pozwala nieco bliżej poznać myśli i odczucia, jakie towarzyszyły Wielickiemu w najwyższych górach. Można poznać jego rozważania, próby przezwyciężenia swoich słabości czy sposób na radzenie sobie z przeciwnościami, które niejednokrotnie próbowały pokrzyżować mu plany. 

 

W tamtym roku miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z Krzysztofem Wielickim, który opowiadał swoją historię i muszę przyznać, że ta książka jest dokładnym odzwierciedleniem tego, jakie Wielicki robi wrażenie na żywo - skromny, z racjonalnym podejściem do gór, z lekkim humorem i z przemyśleniami, o których można słuchać (a w przypadku książek - czytać) godzinami. Właśnie tego typu książki są najlepszymi, dzięki którym nie tylko poznajemy suche fakty o tym, kto, gdzie i kiedy się wspiął, ale towarzyszy temu także sporo refleksji i rozważań.

 

Solo. Moje samotne wspinaczki poleciłabym mimo wszystko jednak osobom, które albo już znają historię Krzysztofa Wielickiego, albo takim, które mają za sobą już kilka książek dotyczących gór wysokich. W innym przypadku czytelnik może być trochę zagubiony, zważając właśnie na tę chaotyczność, która tutaj się wkradła. Solo... będzie jednak świetnym uzupełnieniem górskiej biblioteczki.

 

Tytuł: Solo. Moje samotne wspinaczki

Autor: Krzysztof Wielicki

Data wydania: 12.01.2022

Liczba stron: 240

Wydawnictwo Agora 

 

Książka przeczytana w ramach współpracy z Wydawnictwem Agora

Paulina Klimek – Poinformowani.pl

Paulina Klimek

Studentka Zarządzania mediami i reklamą na Uniwersytecie Jagiellońskim. Blogerka i pasjonatka literatury. W wolnych chwilach fotograf turniejów piłkarskich. Z zamiłowaniem do chodzenia po górach. Kontakt: klimek.paulina02@gmail.com