Przy kawie i herbacie o książkach - wywiad z Tomaszem Pawlikiem
Foto: Facebook

Przy kawie i herbacie o książkach - wywiad z Tomaszem Pawlikiem

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 04.09.2018, 10:55

Lubicie rozmawiać o literaturze, poznawać nowych ludzi, a przy tym delektować się kawą lub herbatą? Ta inicjatywa jest dla Was! Fundacja „Miasto Słów” w 9 miastach Polski organizuje czytelnicze „Kluby z Kawą nad Książką”, których działalność przybliżył w rozmowie z naszą stroną ich główny koordynator Tomasz Pawlik.

 

Radosław Kępys: Na początku porozmawiajmy trochę o Fundacji „Miasto Słów”. Jaki cel przyświeca jej działaniu? Czym się ona zajmuje?

 

Tomasz Pawlik (Koordynator „Klubów z Kawą nad Książką): Fundacja „Miasto Słów” została powołana do życia pod koniec marca 2011 roku. Ja tak naprawdę nie brałem udziału bezpośrednio w jej powstawaniu. Zacząłem w niej działać kilka miesięcy później. Główny cel, jaki przyświecał osobom zakładającym Fundację, polegał na promowaniu czytelnictwa, ale w taki sposób nieszablonowy. W bibliotekach i innych instytucjach podczas spotkań czytelniczych, nawet jeśli przychodzi jakiś autor lub specjalista od danej dziedziny, ta rozmowa jest krótka, prowadzona według określonego scenariusza, ma charakter formalny. Natomiast tutaj stworzono program „Klubów z Kawą nad Książką”, które odbywają się poza murami biblioteki – w kawiarniach, herbaciarniach, klubokawiarniach, czyli miejscach przyjaznych rozmowom o literaturze, ale w bardzo swobodnej atmosferze, która pozwala poznać się uczestnikom, wytworzyć między nimi znajomości, przyjaźnie, a przy tym swobodnie porozmawiać o literaturze.

 

RK: Teraz jesteś Koordynatorem wspomnianych klubów, ale opowiedz trochę o tym, jak trafiłeś do Fundacji „Miasto Słów”.

 

TP: To wynikało z mojej potrzeby i chęci zaangażowania się w jakiś projekt społeczny w tym okresie. Wykształcenie filozoficzne jakie posiadam, a także zainteresowanie literaturą sprawiło, że łatwo przychodziło mi podejmować dyskusję o świecie literackim. Tak szukając, natrafiłem na Fundację, napisałem z ciekawości do Pani prezes, by zdobyć informację, jak to wygląda. W końcu rozpocząłem działalność. Nie spodziewałem się, że ta moja przygoda potrwa tak długo – obecnie mija już siedem lat. Bardzo się cieszę, że wtedy zdecydowałem się napisać i robić, to co lubię, a przy okazji poznawać bardzo ciekawych ludzi.

 

 

RK: Jaki jest sposób finansowania Fundacji?

 

TP: Fundacja – jak większość instytucji pozarządowych w Polsce – jest finansowana głównie ze środków przekazywanych przez darczyńców oraz osoby, które chcą wspierać jej działania. Możemy też starać się o różnego rodzaju granty, jednak nie robimy tego, ze względu na to, że pozyskując dany grant, zamykamy się na pewien model, w którym musimy się obracać i określone wytyczne, które musimy spełnić. Nie chcemy się ograniczać, a osoby prywatne, które przekazują nam środki, doskonale wiedzą, że przykładają się do wspierania takiej fajnej inicjatywy, jak „Kluby z Kawą nad Książką”. Staramy się więc raczej docierać do osób prywatnych.

 

RK: W jakich miastach w tej chwili działają „Kluby z Kawą nad Książką” i jak wygląda koordynacja takich spotkań?

 

TP: Idąc od północy Polski, mamy klub w Szczecinie, w Toruniu, Kielcach, Lublinie. Na południu kraju znajdują się kluby w Krakowie, Żywcu, Bielsku-Białej, Sosnowcu, a najnowszym jest klub powstały w Katowicach. Na tę chwilę mamy więc 9 klubów. Jak chodzi o sposób organizacji – w każdym mieście za organizację spotkań klubu jest odpowiedzialny koordynator. Tacy koordynatorzy są wolontariuszami Fundacji, więc te spotkania prowadzą nieodpłatnie. Czynnikiem ich łączącym jest przede wszystkim zamiłowanie do literatury – są to osoby w różnym wieku, o różnym wykształceniu i w końcu mający wiele pobocznych zainteresowań, ale łączy ich pasja, którą chcą przekazywać innym ludziom. Jest ona widoczna wśród koordynatorów i uczestników podczas spotkań, gdy dzielą się oni swoimi doświadczeniami i inspiracjami, jednocześnie poznając i odkrywając nowe gatunki, których wcześniej nie znali aż tak dobrze, a które dzięki rozmowom i wspólnemu odbiorowi stają się nagle wartościowe i odkrywcze dla każdego pojedynczego uczestnika.

 

RK: Czy jako główny koordynator wszystkich klubów przez te kilka lat dostrzegłeś, co jest najchętniej czytane wśród uczestników?

 

TP: Nie ma takiej jednej książki, która byłaby powtarzana przez kluby w różnych miastach. Są kluby, gdzie częściej rozmawia się o kryminałach, zdarzają się spotkania poświęcone fantastyce czy też klasyce literatury. Były nawet spotkania, na których omawiano książkę, o której nikt nigdy nie słyszał, a tylko jedna osoba z uczestników zaproponowała, żeby ją przeczytać i odbiór był bardzo pozytywny. Taka sytuacja miała miejsce w Żywcu, gdzie na jednym ze spotkań była omawiana książka Biały statek kazachskiego pisarza Czingiza Ajtmatowa. To wszystko tylko pokazuje, że te kluby dają niesamowitą możliwość odkrywania nowych literackich fascynacji – pokazuje nam to, jak bogaty jest ten świat literacki, ile nowych pozycji czy gatunków jest przez nas jeszcze niepoznanych.

 

RK: A jaka jest twoja ulubiona literatura? Masz jakiś swój ulubiony gatunek, autora, a może nawet swoją ulubioną książkę?

 

TP: Jeśli chodzi o gatunek, ostatnio bardzo mocno wciągnął mnie kryminał. Wynika to z tego, że współczesny kryminał nie jest już kryminałem w formule klasycznej – dziś już nie chodzi tylko o rozwiązanie jakiejś zagadki, ale też często pokazuje się elementy psychologiczno-społeczne bohaterów, opisuje małe społeczności lokalne, pokazuje miejsca, w których może przebywać normalny człowiek. To mnie ostatnio bardzo mocno fascynuje w kryminałach. Abstrahując jednak od nich, w orbicie moich zainteresowań są też książki biograficzne – szczególnie dotyczące historii czy polityki, a także reportaże. Jeśli jednak pytasz o książkę, która wywarła na mnie duży wpływ i do której lubię wracać, to jest to książka, którą ostatnio omawialiśmy tutaj na ostatnim spotkaniu klubu (rozmowa odbywała się w Bielsku-Białej, przyp. red. ) Mistrz i Małgorzata Michaiła Bułhakowa. To właśnie po tej lekturze złapałem bakcyla do literatury, ona wyzwoliła we mnie chęć do sięgania i odkrywania tego, co kryje w sobie książka. Bardzo wiele osób, którzy fascynują się literaturą, wskazuje właśnie tę kultową pozycję, jako początek ich zainteresowania książkami. Trudno nawet powiedzieć, na czym polega jej fenomen, ale każdy, kto poznał ten świat, tych bohaterów, na pewno przyzna, że jest tam pewna magia, jakiś pierwiastek, który powoduje fascynację, o której mówię.

 

RK: Myślę, że dzięki tej części naszej rozmowy mamy namiastkę tego, jak wyglądają nasze spotkania. Wspomnijmy jeszcze o tym, kiedy odbywają się spotkania „Klubu z Kawą nad Książką”.

 

TP: Idea jaka przyświecała zakładaniu klubów, polegała na tym, aby wybrać takie dni na spotkania, które będą pasowały osobie prowadzącej, jak i uczestnikom. Twórcy programu nie nakazali dokładnego terminu spotkań. Jak dobrze wiemy, każdy ma inną sytuację i inne obowiązki. Na przykład klub w Szczecinie organizuje swoje spotkania w czwartki, w innych miejscach ludzie spotykają się w soboty lub w niedziele. Wszystko zależy od tego, jak to zostanie ustalone przez zainteresowanych. Zazwyczaj raz wybrany dzień zostaje już na stałe. Z doświadczenia wiem, że gdy się coś cyklicznie powtarza co miesiąc lub dwa w dany dzień o danej godzinie to łatwiej sobie wtedy zaplanować czas tak, by uczestniczyć w spotkaniu.

 

RK: Opowiedz o jeszcze jednej gałęzi działalności. Niedawno powołałeś do życia „Wirtualny Klub z Kawą nad Książką”. Jako że jesteśmy w medium internetowym, dla naszych czytelników może to być interesujące.

 

TP: W zeszłym roku powołaliśmy do życia taki klub. Spotkania odbywają się mniej więcej raz na trzy miesiące. To niezbyt często, ale inicjatywa dopiero się rozwija. Spotkania odbywają się za pośrednictwem komunikatora internetowego „Skype” – łączę się z chętnymi uczestnikami i rozmawiamy o książkach w taki sam sposób jak na spotkaniu stacjonarnym klubu. Idea jaka przyświecała tego typu inicjatywie, związana była z chęcią dotarcia do osób, które czasowo lub na stałe przebywają poza granicami Polski. Często nie mają one czasu i możliwości porozmawiać o tym, co się dzieje w literaturze, co się czyta, a już tym bardziej nie w języku polskim. W tych ludziach, którzy wyjechali, tkwi często potrzeba kontaktu z kulturą, z rodakami, a literatura jest świetnym pretekstem do tego, by porozmawiać – nie tylko o wybranej książce, ale na tematy ogólne. Trzeba jeszcze to podkreślić – biorąc pod uwagę spotkania naszych klubów – że omawiana książka jest tylko wspomnianym pretekstem do rozmowy o literaturze. Czasem tematy poruszane na spotkaniach idą w różne strony, co tylko pokazuje, że te kluby mogą być bardzo ciekawymi doświadczeniami.

 

RK: Jakie są plany na przyszłość Fundacji „Miasto Słów”? Wiem, że teraz jesteś głównodowodzącym i planujesz pewne zmiany.

 

TP: Tak, pewne względy doprowadziły do tego, że w najbliższym czasie powołam fundację o bardzo zbliżonej nazwie do „Miasta Słów”, która będzie kontynuowała ideę obecnej Fundacji. Związane jest to z projektem jej rozwoju. Mam nadzieję, że już w tym roku zostanie ona powołana do życia. Trudno na tę chwilę mówić o szczegółowych planach, które zapewne zostaną określone przez nowy zarząd po jej powstaniu. Jedno, co pozostanie bez żadnej zmiany, to „Kluby z Kawą nad Książką”, które zostaną przejęte przez nową organizację – one na pewno nie zmienią swojej formuły. Każdy, kto chciałby rozpocząć z nami literacką przygodę i zostać Koordynatorem, jak najbardziej będzie mile widziany.

 

RK: Bardzo serdecznie dziękuję Ci za miłą rozmowę. Mam nadzieję, że nasi czytelnicy po tym wywiadzie bardzo chętnie zapoznają się z samą fundacją i inicjatywą „Klubów z Kawą nad Książką”

.

TP: Dziękuję bardzo

 

Zapraszamy na stronę oraz profil facebookowy Fundacji „Miasto Słów”, na której można znaleźć szczegóły jej działalności oraz informacje o kolejnych spotkaniach „Klubu z Kawą nad Książką”. 

 

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.