"Wizje" Anny Krystaszek - recenzja

"Wizje" Anny Krystaszek - recenzja

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 13.03.2022, 23:21

Anna Krystaszek po raz drugi nie zawodzi czytelnika spodziewającego się wciągającego, mrocznego, skomplikowanego thrillera, w którym psychologia i psychiatria odgrywają bardzo istotną rolę. Wizje nawiązują do debiutu autorki, choć bardzo luźno i raczej przez postaci głównych bohaterów, niż samą treść. Premiera książki 16 marca.

 

W cieniu terapeutki została przyjęta bardzo ciepło przez czytelników i krytyków. Sam pisałem w swojej recenzji, że to dobra książka, a Krystaszek to materiał na dobrą pisarkę. Po lekturze kolejnej jej powieści zdecydowanie podtrzymuję to zdanie, choć uważam, że jej pomysł na intrygę kryminalno - psychologiczną jest materiałem na coś więcej, niż 320 stron tekstu. Mistrzowie gatunku zbudowaliby wokół tej historii o wiele więcej, pewnie nawet dwa razy więcej. Krystaszek wyszedł taki nieco kompaktowy thriller psychologiczny, którego tempo jest zawrotne, akcja wręcz galopuje, liczne ofiary pojawiają się co kilka stron (i kilka godzin akcji), czytelnik nie ma czasu na wytchnienie, nie wspominając już o głównych bohaterach - i tych pozytywnych u negatywnych, którzy przemieszczają się w przestrzeni, nie za wielkiej, ale jednak, we wręcz nieprawdopodobnym tempie, które z całą pewnością nie pozwala na najzwyklejsze czynności - sen, jedzenie, czy czynności wręcz odwrotne. Z jednej strony czytelnik nie ma czasu na chwile nudy, z drugiej jednak strony brakuje mi w Wizjach stopniowo budowanego napięcia, narastającego strachu. Dla mnie mrok w opowieści buduje się nie tylko kolorami, ale i spokojnym, czasami nawet leniwym budowaniem napięcia. Bo jak można zdążyć się wystraszyć, kiedy pół strony po opisie brutalnych ran zadanych przez psychopatycznego mordercę, przeskakujemy do sceny miłosnej, żeby nie powiedzieć erotycznej, a po kolejnych kilku zdaniach widzimy już przesłuchanie podejrzanego. W tej warstwie bliżej Krystaszek do Mroza niż do Kinga. Konstatuję to ze smutkiem, niestety.

 

Muszę przyznać, że nie bardzo obecnie potrafię zdefiniować gatunek literacki określany jako thriller psychologiczny. Dla mnie typowymi jego przedstawicielami są książki B.A. Paris, które w zasadzie wyłącznie mówią o patologicznych relacjach psychicznych między bohaterami. Natomiast wydawcy reklamują jako thrillery psychologiczne wszystkie wydawane przez siebie książki sensacyjne, w których choć jedno zdanie poświęcone jest psychice. Ja twórczość Anny Krystaszek po lekturze dwóch jej książek określiłbym mianem nie thrillerów psychologicznych, lecz psychiatrycznych, przede wszystkim dlatego, że w jej historiach kluczową rolę odgrywają psychiatrzy, psychoterapeuci (niekoniecznie psychiatrzy) i szpitale psychiatryczne. No oczywiście i bohaterowie są w mniejszym lub większym stopniu zaburzeni, wymagają terapii i leków. Widać, że środowisko to jest autorce bliskie, jakkolwiek obraz specjalistów w tej dziedzinie nie zawsze zgadza się z moimi doświadczeniami i przekonaniami. Nie jest jakoś grubo wykrzywiony, ale niektóre przekonania, przemycane przez autorkę między wierszami są dość kontrowersyjne. Może być jednak tak, że ja nieco nadinterpretuję to, co pisze Krystaszek. Może tak być.

 

Wizje wpisują się w coraz bardziej obowiązująca wśród autorów młodego pokolenia (niekoniecznie wiekowo młodych, mam tu raczej na myśli bagaż doświadczeń pisarskich) modę na niejednorodną narrację. Cóż mam napisać, nie lubię jej, ale coraz bardziej przyzwyczajam, nie pozostaje mi nic innego. Niemniej nie bardzo rozumiem, czemu narrator trzecioosobowy stał się obecnie niepopularny, czemu historie musimy poznawać oczami co najmniej trzech osób (taki złoty standard, ta trójka). Przecież w gruncie rzeczy w takiej pomieszanej narracji łatwiej się pogubić i autorowi i czytelnikowi. W swojej nowej opowieści Krystaszek radzi sobie z tym sposobem snucia opowieści dość dobrze, jakkolwiek dodanie jeszcze czwartego narratora na sam prawie koniec chyba nie było potrzebne.

 

Językowo i stylistycznie książka napisana jest poprawnie, a nawet dobrze. Pomysł na intrygę jest świetny. Bohaterowie, częściowo ci sami, których poznaliśmy w debiucie Krystaszek, wyraziści i dobrze, logicznie skonstruowani. Dialogi też nie pozostawiają wiele do życzenia. Jak już wspomniałem intryga kryminalna jest bardzo pomysłowo skonstruowana, skomplikowana, wielowątkowa, wciągająca. Teoretycznie nie jest trudna dla czytelnika do rozwikłania, prawie do końca wszystko przebiega mniej więcej przewidywalnie. Jednak jak wiemy prawie robi różnicę i tu ta różnica jest dość istotna, ale przecież nie będę tu nikomu uprzykrzał lektury zdradzając za dużo.

 

To jest naprawdę dobra książka, na tyle dobra, że szkoda, że się tak szybko skończy. Domyślam się, że autorka pracuje już nad kontynuację losów prokuratora Hejdy i jego przybocznych, mam więc prośbę i propozycję. Proszę się nie spieszyć, nie trzeba iść w zawody z Mrozem czy Bondą w ilości wydanych w ciągu 12 miesięcy książek. Świetne pomysły powinny być bardziej obudowane. Mi po prostu tych Wizji było za mało.

 

Anna Krystaszek z wykształcenia pedagog, socjoterapeuta, z zamiłowania pisarka. Doświadczenia zdobyte podczas blisko piętnastoletniej pracy terapeutycznej stanowią inspirację w jej twórczości literackiej. W swoich książkach autorka stara się koncentrować na motywacjach bohaterów, które wynikają z ich trudnych przeżyć w przeszłości. W 2021 roku zadebiutowała thrillerem psychologicznym W cieniu terapeutki, który spotkał się z rewelacyjnym przyjęciem czytelników.

 

Tytuł: Wizje

Autorka: Anna Krystaszek

Premiera: 16.03.2022 r.

Cena: 39,90 zł

Liczba stron: 320

Wydawnictwo MUZA SA

 

Ocena: 7/10

 

Opis fabuły od wydawnictwa: W szpitalu psychiatrycznym w Lublińcu przebywa młoda pacjentka, u której podejrzewa się osobowość wieloraką. Paulina Brzezińska twierdzi, iż doświadcza wizji, z których wynika, że wkrótce zginie człowiek. Podaje okoliczności jego śmierci i tożsamość. Niebawem policja znajduje okaleczone zwłoki Jerzego Żukowa, na którego ciele morderca pozostawił tajemniczą wiadomość. Doktor Ryszard Lasak, słysząc w mediach o brutalnym zabójstwie, informuje prowadzącego dochodzenie komisarza Igora Szulca o wizjach swojej pacjentki. Wkrótce na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące wstrząsających wydarzeń sprzed siedemnastu lat – to właśnie wtedy małżeństwo Pasternaków podpaliło dom ze śpiącymi wewnątrz dziećmi. Śledczy odkrywają powiązania Brzezińskiej i zamordowanego mężczyzny z tamtą przeraźliwą zbrodnią. Giną kolejni ludzie, a nieuchwytny morderca wciąga komisarza Szulca i prokuratora Hejdę w swoją przebiegłą grę, zmuszając ich do odkrycia nieprawidłowości w sprawie pożaru. Wraz z rozwojem śledztwa pozornie niepowiązane wątki zaczynają łączyć się w spójną całość. Rozpoczyna się wyścig z czasem. Czy policji uda się rozwiązać zagadkę, nim morderca zaatakuje po raz kolejny?

 

Inne rekomendacje:

„Anna Krystaszek napisała thriller mroczniejszy niż noc listopadowa. Tematem przewodnim jest tu zemsta, bo jak wiemy, ta dopiero po latach smakuje najlepiej. Szykuj się więc, drogi czytelniku, na wielką ucztę” – Anna Linka, instagram.com/zlakarma

 

„Wizjami Anna Krystaszek udowadnia, że wszystkie zachwyty nad jej debiutem, nie były na wyrost. Druga powieść autorki to psychologiczny majstersztyk, to rodzaj thrillera, jaki kocham najbardziej: inteligentny, fascynująco niepokojący, ukazujący tę mroczną, niedostępną stronę ludzkiej natury. To gatunkowa wirtuozeria! Polecam ogromnie!” – Małgorzata Tinc, ladymargot.pl

 

„Gęsta atmosfera, zbrodnie, niepokój. Po świetnym debiucie Anna Krystaszek wraca z jeszcze lepszym thrillerem psychologicznym. Wizje pochłaniają bez reszty i dosłownie miażdżą czytelnika. Jeżeli szukacie książki wymagającej, a zarazem takiej, którą czyta się z wypiekami na twarzy, to jest to tytuł dla Was” – Tomasz Maj, instagram.com/tomekandbooks

 

 

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.