"Spider-Man: Niebieski" [RECENZJA]
Martyna Koczorowska

"Spider-Man: Niebieski" [RECENZJA]

  • Dodał: Maciej Baraniak
  • Data publikacji: 11.05.2022, 09:59

Mucha Comics kontynuuje swoją ekspansję tytułów ze Spider-Manem w roli głównej i po niezwykle udanej serii Spectacular Spider-Man spod pióra J.J. Matteisa, dostaliśmy kolejny klasyk. I ponownie będą słowa zachwytu.

 

Spider-Man: Niebieski opowiada historię Petera Parkera w okresie po śmierci Gwen Stacy. Historia zaczyna się od jego przybycia na most, gdzie zamordowano dziewczynę, w celu nagrania pamiętnika z wydarzeń, gdy się poznali. Na przestrzeni kolejnych zeszytów poznajemy ich historię, ale i wiele wydarzeń, które towarzyszyły ich początkom.

 

Przyznaję, że kiedyś nie za bardzo lubiłem Pajęczaka. Może byłem zbyt niedojrzały, a może właśnie czułem się zbyt dorosły, aby ekscytować się jakimś nastolatkiem, strzelającym siecią z nadgarstków. Tym niemniej, piszę to w czasie przeszłym, albowiem historie takie jak Niebieski, tak mocne, intensywne i intymne, pokazują mi w jakim błędzie byłem dotychczas.

 

Bo Niebieski to komiks niezwykle udany. Przede wszystkim, skupia się całkowicie na postaci Petera Parkera. Nie jest to kolejna historia, gdzie protagonista więcej lata w kostiumie niż żyje prywatnym życiem, gdyż tutaj ów kostium jest przedstawiony jako brzemię. Staje się on wręcz postacią tragiczną, której zbyt wiele haseł o odpowiedzialności włożono do głowy, a teraz chłopina stara się temu wszystkiemu sprostać, odsuwając na bok swoje pragnienia, mimo że tego nie chce.

 

Jest to jednak miłe urozmaicenie, gdy widzimy prostego chłopaka, który po prostu zauroczył się w jakiejś dziewczynie i marzy o tym, żeby z nią gdzieś wyjść. Gdy może na chwilę zdjąć kostium i nie myśleć o nim, aby skupić się na uśmiechu Gwen Stacy, to zwyczajnie to robi. I to wszystko sprawia, iż historia staje się niezwykle szczera i intymna, ale przede wszystkim stara się pokazać, że żywot bohatera nie jest wcale taki wspaniały. Polemizuje z mitem o lepszym życiu ludzi z mocami, gdyż z wielką mocą wiąże się już nie tylko wielka odpowiedzialność, ale i wielkie brzemię, mogące zburzyć cały porządek, jaki panował dotychczas. Niby widzieliśmy to już tysiące razy, ale mam wrażenie, iż dopiero teraz tak dobrze udało się uchwycić sedno sprawy.

 

Prawdziwa stawka emocjonalna dzieje się jednak w finale, a konkretnie na ostatnich stronach komiksu. Niby jest jakaś walka i twisty z nią związane, aczkolwiek najważniejsze są momenty, gdzie bohaterowie po prostu rozmawiają. Bezspoilerowo powiem tylko, że w tym momencie naprawdę zostałem chwycony za gardło i cała podbudowa, jaką dostałem w poprzednich zeszytach, zagrała idealnie. Dawno nic nie przeciągnęło mnie tak bardzo pod kątem emocji, więc było to niezwykle przyjemne (w swojej nieprzyjemności) doświadczenie.

 

Jedyne do czego się przyczepię, to wątki miłosne, które wypadają różnie. Doceniam, że twórca chciał ukazać niewinną, nastoletnią miłość, gdzie Peter po prostu ma swój obiekt westchnień, ale niestety czasem scenariusz nie wiedział co chce opowiedzieć. Za bardzo skupił się on na konflikcie pomiędzy MJ a Gwen o naszego Pajączka, gdyż bardziej wygląda to jak parodia, w której dziewczyny miałyby zaraz walczyć o niego w kisielu, aniżeli faktycznie odczuwałyby realne emocje. Niby to nic i można to podpiąć pod nastoletnią narrację, aczkolwiek odrobinę gryzło się to z resztą, niezwykle poważnej i udanej, tonacji.

 

W kwestii rysunków mogę tylko powiedzieć, że są, ale jest to danie główne. Nie robią one większego wrażenia, poza pierwszymi kadrami, gdzie uaktywnia się zamysł komiksu w postaci niebieskich barw. Fajny bajer, natomiast przy tak wybitnym scenariuszu, było to po prostu zwykłe.

 

Tak więc Spider-Man: Niebieski to komiks genialny. Ma tylko 6 zeszytów, podczas których opowiada o niebo lepszą historię, niż niektóre opowieści w ramach 60. Jeśli ktoś jest fanem Spider-Mana albo po prostu ma ochotę przeczytać klasykę komiksową, to koniecznie musi się tym tytułem zainteresować, bo skoro ja byłem przybity emocjonalnie, to ktoś może być bliski płaczu. 

Maciej Baraniak – Poinformowani.pl

Maciej Baraniak

Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów, a przy tym mający bardzo specyficzny gust muzyczny. E-mail: maciej-baraniak@wp.pl