„Solitaire” Alice Oseman [RECENZJA]
Źródło własne

„Solitaire” Alice Oseman [RECENZJA]

  • Dodał: Natalia Zoń
  • Data publikacji: 12.01.2023, 19:36

W serii Heartstopper Tori Spring, siostra Charliego, jest drugoplanową postacią. Alice Oseman oddaje jej głos w Solitaire, czyniąc ją główną bohaterką powieści. 

 

Solitaire powstała w 2012 roku, na długo przed powstaniem Heartstoppera. Autorka w 2020 roku dostała propozycję zaktualizowania książki, aby była ona bardziej zgodna z serią komiksów. Warto jednak zaznaczyć, że akcja książki dzieje się w trakcie wydarzeń z czwartego tomu Heartstoppera. Oczywiście można ją czytać jako osobną powieść, jednak jeśli historia Nicka i Charliego jest jeszcze przed Wami lub nie przeczytaliście jeszcze czwartego tomu, warto to nadrobić, aby nic sobie nie zaspoilerować. 

 

W serii komiksów bardzo polubiłam Tori, która często pojawiała się znikąd i za którą ciągnęła się pewna tajemnicza aura. Tym bardziej chciałam lepiej ją poznać. Tori lubi spać i blogować. Nie ma wielu przyjaciół, większość czasu spędza we własnym towarzystwie. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się Michael Holden. Tajemniczy chłopak, który nosi miano dziwaka, za wszelką cenę chce znaleźć w Tori przyjaciółkę.

 

Do poznania tej dwójki dochodzi przez tajemnicze strzałki na kartkach samoprzylepnych w szkole, które prowadzą do konkretnej strony. Wkrótce okazuje się, że to działania pewnej grupy. Z pozoru niewinne żarty, dotykające głównie nauczycieli, mogą okazać się niebezpieczne. Kto za tym stoi i jakie ma motywacje? 

 

Alice Oseman jest mistrzynią w poruszaniu ważnych i trudnych tematów w przystępny sposób. Owszem, ta powieść jest bardziej nasiąknięta bólem, niż pozostałe jej pozycje, jednak, mimo to, autorka z niezwykłą precyzją pisze o problemach, z jakimi zmagają się bohaterowie. Oddaje należyty szacunek im samym i ich osobistym walkom. Nie lekceważy problemów ani nie wyolbrzymia ich. Niech więc nie zmyli Was piękny, łososiowy kolor okładki – to nie jest cukierkowa opowieść o nastolatce. Tori zmaga się z niezdiagnozowaną depresją, ma także myśli samobójcze. Chce pokonać pewną nicość tkwiącą w niej, choć za bardzo nie wie jak. Uczy się odnajdywać radość w małych rzeczach, choć nie zawsze jest to dla niej łatwe. Jest wrażliwa na ludzkie cierpienie i wszelką niesprawiedliwość, ale znowu – nie chce być bierna, ale nie do końca wie, co zrobić, by zmienić swoją postawę. Nie podoba jej się jednak, że inni wydają się obojętni na całe zło, a czasem wręcz, że czerpią z tego radość. Natomiast Michael Holden zmaga się z niezrozumieniem. Inaczej niż Tori, stara się podporządkować wyznaczonym normom społecznym, mimo iż jest zły, że wszyscy oczekują, aby był kimś, kim nie jest. Pragnie zrozumienia, szacunku i trochę uwagi. 

 

Zdecydowanie ważną rolę w Solitaire odgrywa przyjaźń. Przyjaźń, która  kiełkuje, aby z czasem stać się silna. Relacja Tori i Michaela poddana jest niejednej próbie, ale mimo wszystko jest ona piękna i wzmacnia obie postaci. Jest napędem do działania, zmiany swojego życia i chwilą radości w szarym świecie. Nie zabrakło też miejsca na dawne przyjaźnie, te zapomniane lub zaniedbane. Niektóre nie przetrwają próby czasu, inne zostaną odkryte na nowo.

 

Urzekł mnie także sposób, w jaki Tori postrzega pasję Michaela, czyli łyżwiarstwo szybkie. Nie patrzy na to, jak na stratę czasu. Jest to dla niej wyjątkowe, że chłopak ma coś, co jest bardzo jego. Nie lekceważy sportu. Gdy podczas zawodów chłopakowi nie idzie tak, jak chciał, Tori nie mówi: to tylko sport, przecież nic się nie stało. Przeciwnie, rozumie jego gniew spowodowany przegraną. 

 

Debiutancka powieść Alice Oseman jest o nastolatkach, ale nie tylko dla nastolatków. Autorka stworzyła uniwersalną opowieść, dającą poczucie, że nikt nie jest sam ze swoimi problemami. Dużo w niej niesprawiedliwości, ale i ciepła i nadziei, że może być lepiej. Sięgając po Solitaire, trudno się oderwać od czytania. To książka z gatunku tych, które wciągają bez reszty, a po skończonej lekturze nie dają o sobie zapomnieć.

 

Natalia Zoń – Poinformowani.pl

Natalia Zoń

Miłośniczka teatru, a szczególnie musicali. Gdy akurat nie jest w teatrze lub na koncercie, czyta i pisze o kulturze. Wielbicielka dobrej muzyki, zwłaszcza tej odtwarzanej z winyli. E-mail: nataliazon@icloud.com