„Aquarica” [RECENZJA]
Martyna Koczorowska

„Aquarica” [RECENZJA]

  • Dodał: Maciej Baraniak
  • Data publikacji: 26.02.2023, 22:54

Od premiery komiksu Aquarica minęło już trochę czasu, lecz nie tyle, aby nie opłacało się o nim pisać. Szczególnie, że to bardzo ciekawa historia w swoim gatunku.

 

Historia Aquarici skupia się na pewnym małym angielskim miasteczku, Roodhaven, które nagle zostaje odwiedzone przez... wielkiego kraba. Choć skorupiak pozostaje w bezruchu na plaży, to i tak sieje spory zamęt, samą swoją obecnością, a także ściąga Johna Greyforda - młodego badacza, wysłanego w celu sprawdzenia, co się stało.

 

Muszę przyznać, że ten komiks to właściwie definicja asortymentu wydawnictwa Lost In Time - ot, mamy typowy komiks europejski, w którym ktoś postawił na osadzenie historii w przeszłości i dorzucił nam wątki fantasy. Schemat ten znam już doskonale i chętnie sięgam po kolejne pozycje, gdyż zazwyczaj udaje mi się w nich znaleźć coś unikalnego. I tutaj też tak jest.

 

Bo w gruncie rzeczy, mamy tutaj naprawdę zgrabnie napisaną opowieść, która działa głównie dzięki dynamice. Wydarzenia są płynnie ukazywane, bohaterowie sprawnie, lecz spokojnie wprowadzani, a cała intryga płynie. Ani przez chwilę nie czułem tutaj nudy, a nawet całość przeczytałem z pewnym zaangażowaniem, podczas jednego posiedzenia.

 

Dodatkowo, bardzo ciekawie został sportretowany sam świat. Nie jest on w żaden sposób przesadzony, ale podoba mi się tutejsze łączenie realizmu z fantasy, które ma swój własny charakter. Ile to już mieliśmy historii osadzonych w małym miasteczku, gdzie nagle pojawia się pewne morskie stworzenie? No całe mnóstwo, a mimo to ani przez chwilę nie czułem, że gdzieś to już widziałem. Przejawia się to niezwykle barwnym ukazaniem morskiego świata i jego całego ekosystemu, które najbardziej zostanie mi w pamięci.

 

Nie byłbym jednak sobą, gdybym sobie troszkę nie ponarzekał. Otóż najsłabiej wyglądają w tym komiksie postaci - o ile część mieszkańców jeszcze jakoś się broni, tak protagonista tej opowieści wypada bardzo blado, a zakończenie jego wątku zwyczajnie mnie zirytowało. To są bohaterowie, którzy bardzo sprawnie eksponują nam (świetny) świat, ale niestety nie sprawdzają się jako ludzie z krwi i kości. Szkoda, bo widziałem tu potencjał.

 

Szczytem wszystkiego jest absolutnie tragiczny wątek romantyczny, w który nie byłem w stanie uwierzyć choćby przez sekundę. To typowe mechaniczne postawienie mężczyzny i kobiety w jednym pomieszczeniu, co automatycznie ma ich ze sobą połączyć bo tak ustalił scenarzysta. Nie ma tutaj większej głębi, ale też nie rozumiemy co konkretnie połączyło bohaterów. W obliczu pozostałych, znacznie sprawniej napisanych aspektów, ten ewidentnie ciągnie tę fabułę na dno (tak, poszedł żart słowny o dnie w komiksie o wodzie).

 

Ciekawą kwestią są rysunki. Otóż ich twórca, Benoit Sakal, zmagał się ze śmiertelną chorobą podczas tworzenia swoich prac. Walkę tę niestety przegrał, dlatego finał powieści narysował ktoś inny. Prace w ramach całości są naprawdę udane, a zmiana na końcu jest dobrze ograna - nikt nie udaje, że to nadal to samo, a nawet zrobiono adekwatną przerwę, abyśmy jasno zrozumieli, że to TEN MOMENT (bo mniej więcej w środku pada informacja o tej zmianie). Całość fajnie podkreśla klimat i ładnie buduje wspomniany świat, dopełniając całą historię.

 

Aquarica to naprawdę porządny komiks, lecz niestety ma swoje wady. Ja i tak zachęcam do sprawdzania, bo w gruncie rzeczy to nadal ciekawa pozycja z własnym stylem. Jeśli ktoś lubi te klimaty, a domyślam się, że tak jest skoro sprawdza tę recenzję, to powinien być mniej lub bardziej zadowolony z lektury.

 

Komiks otrzymałem od wydawnictwa Lost In Time na mocy współpracy reklamowej.

Maciej Baraniak – Poinformowani.pl

Maciej Baraniak

Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów, a przy tym mający bardzo specyficzny gust muzyczny. E-mail: maciej-baraniak@wp.pl