„Thunderhead” [RECENZJA]

„Thunderhead” [RECENZJA]

  • Dodał: Martyna Koczorowska
  • Data publikacji: 04.05.2023, 09:55

Pierwszy tom Żniw Śmierci był genialny, a fabuła mnie zachwyciła. Jak przy tak dobrym początku wypada druga część serii? 

 

Thunderhead przedstawia wydarzenia po Zimowym Konklawe. Citra i Rowan rozdzielają się, ale oboje odczuwają, że struktury Kosodomu potrzebują gruntownych zmian. Każdy z nich będzie miał jednak inny plan działania. Citra z pomocą swojej mentorki zyska uznanie wśród kosiarzy i postara się usunąć zepsucie od środka. Rowan natomiast staje się mrocznym bohaterem, kosiarzem Lucyferem, który samozwańczo wymierza sprawiedliwość. Obydwoje zdają sobie sprawę z tego, że są zbyt słabi, by wygrać z tak zwanym nowym porządkiem w Kosodomie. Przyglądający się wszystkiemu z boku Thunderhead znajduje sposób, aby skontaktować się z Rowanem. System to jedyny na tyle mądry byt, który mógłby rozwiązać dramatyczne problemy tego pozornie doskonałego świata. Ale czy warto pokładać całą nadzieję w Thunderheadzie? 

 

 

Niestety drugi tom nie jest aż tak dobry, jak pierwszy, a powodem tego jest rozbicie głównej historii na dwie osobne. Przez to w książce obserwujemy zbyt wiele wątków. Taki zabieg sprawił, iż całość bardzo się rozmyła. Z trudem nadążałam za przeskokami pomiędzy Citrą a Rowanem, dlatego w pewnym momencie straciłam zaangażowanie w ich losy. Bardzo żałuję, że tak się stało, ponieważ pierwszy tom moją ciekawość utrzymał do samego końca. Właśnie z tego powodu byłam aż tak zaintrygowana tym, co wydarzy się dalej, ale niestety nie spodziewałam się czegoś takiego. 

 

Nie mogę jednak powiedzieć, żeby ta książka była zła. Po prostu pod względem narracji bardzo różni się od poprzedniczki i mi to niestety nie odpowiada. Nadal ten świat jest  niesamowicie interesujący, a to, co wydarzyło się teraz zwiastuje, iż możemy spodziewać się mocnego zakończenia. Przy końcu tego tomu miały miejsce znaczące wydarzenia, które od razu ściągnęły moją uwagę. Bardzo możliwe, że ta części była potrzebna, aby otworzyć pewne furtki, dlatego wciąż wierzę, że trzeci tom będzie perfekcyjny. 

 

To co dobre, to także rozbudowanie świata, gdyż możemy dowiedzieć się znacznie więcej o systemie Thunderhead. Był to mało eksponowany temat, a dzięki lekturze mogłam przeczytać o wielu istotnych faktach. Tym razem zamiast pamiętników kosiarzy, w przerwach między rozdziałami, możemy zapoznać się z przemyśleniami systemu na temat ludzkości lub bieżących wydarzeń.  

 

 

Thunderhead nie było idealną kontynuacją, ale wciąż dobrą książką. Liczę jednak, że trzeci tom wróci do poziomu, jaki prezentowali Kosiarze. 

 

Tytuł: Thunderhead

Autor: Neal Shusterman

Tłumacz: Katarzyna Agnieszka Dyrek

Data premiery: 26.04.2023

Liczba stron: 592


Książkę otrzymałam do zrecenzowania dzięki uprzejmości wydawnictwa Uroboros w ramach współpracy reklamowej.