„Bogobójczyni” Hannah Kaner [RECENZJA]
Źródło własne

„Bogobójczyni” Hannah Kaner [RECENZJA]

  • Dodał: Natalia Zoń
  • Data publikacji: 16.01.2024, 19:29

W krainie, w której król zabronił oddawania czci bogom i nakazał wyplenienie wszelkich bóstw, bogobójcy mają pełne ręce roboty.

 

Kissen jest bogobójczynią, której wspomnienie krwawego mordu, dokonanego przed laty na jej najbliższych przez wyznawców bogini ognia, daje jej siłę do walki. Elogast, przyjaciel monarchy, porzucił stan rycerski. Wiedzie spokojne życie jako piekarz. Do czasu, aż będzie ponownie musiał chwycić za miecz. 

 

Losy tych dwojga splatają się za sprawą Inary, dziewczynki, która straciła dom i bliskich, a jej jedynym towarzyszem jest bożek niewinnych kłamstewek, Skediceth.

 

Bogobójczyni Hanny Kaner to fantasy drogi. Choć każdy z bohaterów ma swoją misję, wyruszają razem w podróż pełną niebezpieczeństw. To książka, w której wartka akcja przeplatana jest momentami spokojniejszymi. Dzięki temu lepiej możemy poznać postaci, ich motywacje i sekrety. Nie oznacza to jednak, że jest nudno. Wręcz przeciwnie, widzimy, jak działa świat, zaczynamy poznawać jego historię i daje to poczucie, że znamy go coraz lepiej. Autorka powoli odkrywa wszystkie tajemnice, dawkuje je i wzbudza ciekawość.

 

Bohaterowie są świetnie wykreowani. Zarówno ci pierwszoplanowi, jak i poboczne postaci. Historię śledzimy z perspektywy głównej czwórki. Kissen jest nieustraszoną, ironiczną, również względem siebie, i umiejącą postawić na swoim kobietą z niepełnosprawnością. Jej podopieczna Ina musi rozpocząć całkiem nowe życie, ale na szczęście ma przy sobie bożka. Skedi jest chyba moją ulubioną postacią i myślę, że mimo wszystko skradnie nie jedno serce czytelnika. Intryguje również król Arren, więc czekam na jego większy udział w drugim tomie, bo tu, choć nie było go za wiele, sporo namieszał... 

 

Debiut Hannah Kaner promowany jest jako idealny dla fanów Wiedźmina i choć muszę się z tym zgodzić, mam też do tego pewne zastrzeżenia. Osoby, które lubią powieści Sapkowskiego, na pewno polubią także Bogobójczynię, bo klimat i tempo akcji są podobne. I właśnie tu pojawia się zgrzyt, gdyż czasami było czuć dużą inspirację. Nie jest to wcale nic złego, ale znając dobrze wiedźmiński świat i jego bohaterów, Kissen może przypominać połączenie Geralta z Yennefer, a Ina - Ciri. Mnie to nie przeszkadzało w lekturze, ale warto mieć to na uwadze.

 

Całość czyta się niesamowicie szybko, zarówno za sprawą przyjemnego stylu pisania, jak i po prostu ciekawej i dobrze zbudowanej historii. Przez nią się płynie.

 

Bogobójczyni jest pierwszym tomem trylogii Upadli bogowie. Czy czekam na dalsze losy bohaterów? Zdecydowanie tak. I spokojnie mogę polecić książkę tym, którzy lubią tego typu fantasy, w którym łatwo się odnaleźć i które daje rozrywkę na kilka godzin czytania. 

Natalia Zoń – Poinformowani.pl

Natalia Zoń

Miłośniczka teatru, a szczególnie musicali. Gdy akurat nie jest w teatrze lub na koncercie, czyta i pisze o kulturze. Wielbicielka dobrej muzyki, zwłaszcza tej odtwarzanej z winyli. E-mail: nataliazon@icloud.com