Zbigniew Wodecki - to już rok...
Jarosław Kruk/Wikimedia

Zbigniew Wodecki - to już rok...

  • Data publikacji: 22.05.2018, 11:02

Zbigniewa Wodeckiego znał każdy Polak. Jak sam żartobliwie wspominał - w młodości pragnął być sławny. Dzisiaj, w pierwszą rocznicę śmierci, wszyscy powinniśmy przypomnieć sobie o wspaniałej twórczości, jaką nam pozostawił i uczcić jego pamięć.

 

Urodził i wychował się w Krakowie. Matka była śpiewaczką operującą pięknym sopranem, ojciec – znakomity trębacz - pracował w Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji, zaś siostra grała na wiolonczeli i była solistką w operetce krakowskiej i śląskiej. Pochodząc z muzycznej rodziny - nie miał wielkiego wyboru. Już jako pięciolatek dostał pierwszy instrument, który odegrał pierwsze skrzypce w jego życiu. Obcowanie z muzyką w tak młodym wieku sprowadza się do wielu wyrzeczeń. Zamiast biegać za piłką na boisku, młody Wodecki chadzał z ojcem do filharmonii. Nie był jeszcze świadomy, jaki ogrom pracy i serca będzie musiał poświęcić, lecz już wtedy wiedział, kim chce zostać w przyszłości.

Człowiek renesansu, multiinstrumentalista (oprócz głównego instrumentu grał również na trąbce i fortepianie), wirtuoz skrzypiec, wybitny wokalista, kompozytor,  aktor i prezenter. Związany z piwnicą pod Baranami, ukończył z wyróżnieniem Państwową Szkołę Muzyczną II st. w Krakowie, w której poznał między innymi Marka Grechutę i Ewę Demarczyk. 

 

- Współpraca mogła być tylko tajna, gdyż dyrekcja szkoły surowo zabraniała nieletnim uczniom jakichkolwiek pozaszkolnych występów. I w ten sposób, na niewielkiej estradce kabaretu Anawa, objawił się zdumionej publiczności utalentowany skrzypek. Nagrał z nami płytę, pięknie zaśpiewał chórek w mojej piosence 'Niepewność' i zniknął tajemniczo porwany przez gwiazdę estrady Ewę Demarczyk. - mówił Jan Kanty Pawluśkiewicz, współzałożyciel Anawy.

Zbigniew Wodecki nagrał 11 albumów, występował na niezliczonej ilości koncertów na całym świecie. Gdzie się nie pojawił – zachwycał swoją charyzmą i kulturą osobistą, wiedzą i urokiem. Zaczął śpiewać przypadkiem. Sam uważał, że facetowi śpiewać nie wypada, jednak swoim szlachetnym głosem podbijał serca. Śpiewał przeboje takie jak: "Lubię wracać tam gdzie byłem", "Z Tobą chcę oglądać świat", "Rzuć to wszystko, co złe", "Izolda". Występując po raz pierwszy na festiwalu w Opolu w 1972 roku, otrzymał pierwszą nagrodę za debiut, wykonując utwór "Znajdziesz mnie znowu". Otworzył sobie tym samym drogę w nieco bardziej komercyjnym kierunku. 3 lata później powstała czołówka do japońskiego serialu animowanego - "Pszczółka Maja". Od tego momentu artysta już wiedział, że na każdym koncercie ktoś z widowni krzyknie błagalnie "Zagraj Maję!". Oprócz osławionej Pszczółki, innym hitem były "Chałupy Welcome To". Nagrywając ten utwór nie wiedział jeszcze, co tak naprawdę się wydarzyło i jaka fala opinii spadnie na niego po jego wydaniu. W czasie premiery przebywał za granicą, a wracając po dwóch tygodniach do Polski - przeżył szok spowodowany popularnością i niespodziewanym wideoklipem. 

 

O tych utworach wypowiadał się:

 

- Na szczęście dały mi na dłuższy czas popularność i, jak myślę, kredyt zaufania. Dzięki nim mogę od czasu do czasu napisać coś poważniejszego, co może nie będzie aż tak popularne, ale bliższe memu sercu.

Zbigniew Wodecki był obdarzony niezwykłym dystansem. Występował w wielu produkcjach telewizyjnych, zagrał siebie, m.in. w serialach "Świat według Kiepskich" i "Miodowe lata”.

 

Był świetnym rozmówcą, chętnie opowiadał historie i anegdoty okraszone szczegółami z jego życia, wspominał o perypetiach estradowych z czasów PRLu, o tym, jak w Piwnicy pod Baranami, podczas występu, dostrzegł w pierwszym rzędzie piękną, młodą kobietę – jego przyszłą żonę – i na jej widok struny skrzypiec autentycznie popękały. Z ust samego artysty wyszła również anegdota o jego, wtedy sześcioletnim, synku Pawełku. Po powrocie z bardzo długiej trasy koncertowej drzwi domu otworzył mu właśnie syn i zawołał w głąb mieszkania: - Mamo, przyszedł ten pan, co w telewizji śpiewa 'Pszczółkę Maję'.

 

Wypowiadał się również o przyjaznym podejściu do świata oraz swoim image'u. Kilkukrotnie starał się zmienić charakterystyczną, bujną fryzurę - jednak za każdym razem żałował, że dał się namówić i, zanim włosy odrosły, chodził w kapturze, wstydząc się swojego wyglądu.

 

- Zbyszka poznaje się w ciemnym korytarzu po włosach, bo ma ich sporo i nieustannie sprawdza ich organizację – zdradzał Grzegorz Turnau.

 

Wracając do muzyki: jego ostatni album, nagrany z zespołem Mitch and Mitch, potwierdza otwartość na współpracę i kunszt muzyczny Wodeckiego. Odświeżone przeboje przyjęły się świetnie, a nawet lepiej niż oryginalne wersje! Artysta wielokrotnie powtarzał, że muzyki trzeba nauczyć się słuchać, a w dzisiejszych czasach większość przebojów sprowadza się do wybrania z tysiąca tych dwóch nut, które zapadną w pamięć. 

To podejście nie powstrzymywało go jednak od próbowania nowych rzeczy, przystosowania się do aktualnych czasów i ciągłego rozwoju. W 2015 roku wziął udział w projekcie Albo Inaczej, na którym w jazzowym stylu śpiewał interpretację kawałka "Jest Jedna Rzecz" Ryśka Peji. W wywiadzie dla Codziennej Gazety Muzycznej mówił:

 

- Tu mamy świetny szlagwort, jak to się mówi (...) ciężko mi się było tego nauczyć (...) Ja tego nie udźwignę? Ja to muszę udźwignąć!

 

Słuchanie wywiadów, jakich udzielił Pan Zbigniew, to czysta przyjemność.

Miał tylko 67 lat, ale, jak sam kiedyś powiedział - przeżył piękne życie. 

Zbigniew Wodecki, 06.05.1950 r. - 22.05.2017 r.

 

 

Nagrody i wyróżnienia:
1972 – Nagroda za debiut – za piosenkę "Znajdziesz mnie znowu" – 10. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu
1974 – I Nagroda na Festiwalu Przebojów w Rostocku
1978 – Nagroda dziennikarzy – 18. Międzynarodowy Festiwal Piosenki Sopot
1979 – I Nagroda w konkursie premiery – za "Wspomnienie tych dni" – 17. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu
1984 – I Nagroda za piosenkę "Lubię wracać tam, gdzie byłem" w konkursie OIRT w Pradze
1984 – I Nagroda na festiwalu w Słonecznym Brzegu
1991 – Nagroda prezydenta Opola – 28. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu
1991 – Nagroda specjalna Polskich Nagrań – 28. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu
1991 – Nagroda w konkursie premiery – za "Sobą być" – 28. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu
1994 – Nagroda Artystyczna Polskiej Estrady "Prometeusz"
2007 – Nagroda Artystyczna Polskiej Estrady "Prometeusz"
2011 – Złoty Laur – za "mistrzostwo w sztuce komponowania i śpiewania polskiej piosenki, za talent, miłość do Krakowa i wysoką pozycję w kulturze polskiej"
2015 – Nagroda Muzyczna Programu Trzeciego "Mateusz" – w kategorii muzyka rozrywkowa–wydarzenie – wraz z Mitch & Mitch
2016 – Fryderyki 2016 – w kategorii album roku pop – za "1976: A Space Odyssey"
2016 – Fryderyki 2016 – w kategorii utwór roku – za "Rzuć to wszystko co złe"


Odznaczenia
2011 – Srebrny Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis"
2011 – Odznaka "Honoris Gratia" – w uznaniu zasług dla Krakowa i jego mieszkańców
2017 – "Labor Omnia Vincit" – za wkład w rozwój polskiej muzyki rozrywkowej